Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Czy jest sport taki na naszym świecie,

gdzie nie sędziowie sędziują mecze?

Dziwne pytanie, odpowiedź znana,

zwany od dziś – first americana.

 

Nieważne gdzie to, nieważne z kim gra,

„nasza drużyna ma być najpierwsza”.

Tako ogłosił Pomarańczowy

i anulował kolor czerwony,

 

który otrzymał zawodnik z kraju,

gdzie się mistrzostwa te odbywają.

Mistrzostwa świata… to nie w kij dmuchał!

Szef tego sportu grzecznie usłuchał

 

i już czerwona kartka nie wadzi!

W następnym meczu miał brutal wsadzić

innej drużynie bramkę zwycięską…

lecz… a to schocking! Skończone klęską.

 

„Czerwone Diabły” się nie ulękły.

Trampek zobaczył palec niezgięty,

sterczący w górę  (środkowy zresztą).

Inni na świecie się z tego cieszą.

 

Czy tej historii już zakończenie?

Nie jest naiwnym moje myślenie –

w hitowym sporcie forsa ogromna

na pierwszym miejscu. Firstem jest dolar,

 

Zmarszczka zwątpienia narusza myśli

i w nocnej marze może się przyśnić –

czy znów pod suknem nie będzie prób, by

zagrać ponownie mecz. W reasumpcji.

Ilość odsłon: 95

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.