x l a x
zbawca z ulicy Krzywej
jego głos szukał ujścia przez uchylone drzwi
jednak ten wracał do wnętrza otoczonego kadzidłami
krótki wzrok kazał zajmować pierwsze rzędy
przygotowywał teatrum do nieskończonego aktu
druzgocącego powszechnie przyjętą opinię
że człowiek został powołany do życia
nie do rozmyślania
autochtoni rozkładali ręce jak araukaria
z tą różnicą że roślina w zasadzie wie dlaczego
jego cudotwórczość nie miała ograniczeń
zamieniał dowolnie ultradźwięki w westchnienia
przechadzał się wodą wskrzeszał zapomniane artefakty
szeptem czynił włosy wniebowziętymi
ofiarował swoje foie gras zaprzyjaźnionym sępom
rozciągnięty i przygwożdżony na językach filozofów
oddał ostatnie tchnienie do okna życia
by w końcu głos znalazł ujście przez uchylone drzwi
by w końcu chmury wypłakały wszelkie pliki





Komentarze
Leszek.J
lipiec 12, 2026 18:01
Jestem chrześcijaninem ale nie fundamentalistą więc przyjmuję ten tekst jako dopuszczalną formę satyry w poezji.
Poza tym wiersz jest napisany bardzo sprawnie i może się podobać
Pozdrawiam
x l a x
lipiec 12, 2026 14:26
Dziękuję Stello za pochylenie się nad tekstem. Słuszna twoja interpretacja, i właściwe odniesienia, aczkolwiek pozostawiłem pole do niejednoznaczności. Może chcuałem napisać satyrę?
Stella
lipiec 12, 2026 13:39
Wyczytałam osiem odnosień do religijności katolickiej i figury Chrystusa-zbawiciela.
Gdyby puenta miała być "że człowiek został powołany do życia nie do rozmyślenia", to mam przeciwne zdanie - człowiek jako jedyna istota ma rozum (Descartes - cogito ergo sum, Kant - sapere aude) i jest zdolny do rozmyślenia.
Wiersz stwarza klimaty jakiejś desperacji, niemal niewoli duchowej, i szukania zbawienia - ale bez idei jak. Uchylone drzwi, chmury, pliki ? Człowiek zaplątany w problemach AI ?
x l a x
lipiec 12, 2026 12:56
Basiu, nie zamierzam polemizować z twoją religijnością.
Basia
lipiec 12, 2026 11:02
Mylisz tu wiele pojęć, wychodzi ciężkostrawnie, może gdybyś zaczął gdzieś u źródeł szukać znaczenia tego o czym piszesz i poszukał prawdy a nie bezlitośnie szkicował kolejna karykaturę czegoś co być może próbujesz zrozumieć, ale wyraźnie od drugiego końca. Puszczam tu oko do Twojej ambicji ;) i życzę powodzenia.
Basia
lipiec 12, 2026 10:45
O matko ... Nie. Wiersz brzmi niezdrowo jak po paru głębszych w podejrzanych okolicznościach, np gdzieś z cmentarza po zmroku w równie podejrzanym towarzystwie. Nie ma w nim nic poza zarzutami i drwiną. Nie, nie, nie.. i bez obrazy
x l a x
lipiec 10, 2026 19:33
Dziękuję za pozytywne przyjęcie wiersza. tetu, tę "gęstość treści" zarzucił mi kiedyś Janusz Szuber, poeta-krajan - czasem tak piszę, gdy przekaz tego wymaga. Po komentarzach dokonałem wielu poprawek i czuję, że na nich się nie skończy. Pozdrawiam wszystkich
Mithril
lipiec 10, 2026 07:05
...za tetu.
tetu
lipiec 09, 2026 20:56
Dobry wiersz, świetny warsztatowo, ale dla mnie ciut za gęsty. Momentami czuję spore przeładowanie pojęciami, a fragment o człowieku powołanym do życia brzmi na tle reszty zbyt dosłownie. Najbardziej zgrzyta mi jednak ostatnia strofa – gdybyś trochę odciążył tamtejsze metafory, ten fajny, emocjonalny klimat byłby o wiele bardziej wyczuwalny. Urzekła mnie jednak lekka ironia, świetna klamra z motywem głosu i niezwykle obrazowy ostatni wers z chmurami połączonymi plikami. Świetna puenta! Pozdrówka.
animuslumen
lipiec 09, 2026 20:30
Witaj, moje klimaty, mój Mi, kilka naprawdę dobrych wersów, zwłaszcza ten: „by w końcu głos znalazł ujście przez uchylone drzwi”. Uchylone drzwi robią robotę! Pozdrawiam :)