Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Nie wiem jak ją zauważyłam 
zdawała się niewidzialna
pochylała plecy
pod zimnymi razami wspomnień 
dręczącymi nawet w cieplejsze dni

Błyszczące oczy i zacięte usta 
zdradzały hart ducha 
naręcza wspaniałych historii
które trzymała w ramionach
jak przyjaciół których nie chciała pożegnać 
jak bukiety kwiatów polnych
na które patrzyła w młodości 
jadąc na wozie pełnym siana

Nie wiem jak znalazła się sama
w tym peryferyjnym miasteczku 
między jednym a drugim 
takim samym jak poprzednie gdzie
mijała dziewczęta z różowymi włosami 
chłopców w rurkach z telefonami w dłoniach 
mijała półki w sklepach uginające się 
pod chemicznym chlebem

Nie wiedziała czemu nawet tutaj
szuka znajomych sylwetek
znanych fasonów spódnic 
eleganckich czółenek i kapeluszy
po których bez okularów 
mogła rozpoznać osobę 
chociaż jedną 
"nie tym razem" pomyślała
zginając plecy jeszcze odrobinkę
Ilość odsłon: 319

Komentarze

lipiec 19, 2026 21:35

Tym razem nawet tytułu się nie uczepię, nie jest najgorszy, choć ja bym widział go tak, ze szczyptą pieprzu, w samo południe lub bardziej po mojemu w samo-południe i byłbym bardzo usatysfakcjonowany (co za skoro :)), gdyby któryś z moich wierszy nosił taki tytuł.

Natomiast zginanie w plecach jest genialne, to metafora serce tego wiersza, piękna w swej prostocie. Co, gdyby odwrócić wers z chemicznym chlebem? Na przykład: przechadzała się między dwoma
organicznymi półkami
gdzieś z boku

Ładny.

lipiec 19, 2026 20:59

Witaj, chyba najlepszy jaki u Ciebie czytałem, bardzo na tak z tymi zgięciami w placach, piękny wiersz o samotności. Za Leszkiem, chemiczny chleb nie pasuje do reszty. Pozdrawiam :)

p.s. wiersz do tomiku ;)

lipiec 19, 2026 19:00

Wszystko jest jasne i czytelne, poza "chemicznym chlebem"
W sumie ładny wiersz i dobrze się czyta.
Pozdrawiam

lipiec 19, 2026 19:00

Wszystko jest jasne i czytelne, poza "chemicznym chlebem"
W sumie ładny wiersz i dobrze się czyta.
Pozdrawiam