Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

prolog

czas toczył m jak miłość
kiedy igła rysowała linię życia

przemijały cyfry
a oni łapali dni kalendarza
gromadził fotografie ale zatracał barwy
zapełniał album ale zagubił strony

podzielił ramkę
która budziła wschód

tęsknota

wenie było smutno
kiedy usiadł wśród pajęczyn naprzeciw pudełka

zapłonął znicz
a on malował motyle piaskiem na szkle
ulewała łzy
nie umiał ułożyć liter w teatr cieni
otarła oczy
nie zdołał napisać listu tysiącem słów

pogniotła kartkę
którą rzucił ku origami

nadzieja

wena trąciła kopertę
kiedy podszedł do widokówki ze spektrum nocy

majaczył księżyc
a on podróżował lunetą wskroś bezkresu
zataczała kręgi
nie mógł uchwycić komet o kształtach łzy
dostrzegła meteor
nie zdążył ująć kwadry z okamgnienia

wkłuła bezdech
który musnął go po plecach

ukojenie

wenę przeszyło echo
kiedy ujrzał ukochaną na strychu

zawirowały nuty
a oni kołysali tętno melodią pozytywki
wyraziła uśmiech
nie skleił zdania z łez szczęścia
splotła ramiona
nie oderwał wzroku od tęczówek

ocknęła się ze snu
który umilkł w pocałunku łabędzi

impresja

wena zaprzątała głowę
kiedy uniósł serce ze zmiętej poezji

wypadły metafory
a on błądził za kropką nad i
kreśliła iksy
nie zamierzał uronić pointy we łzie
wygięła wykrzyknik
nie chciał zawiesić pytajnika na źrenicy

zastygła jak kamień
który leżał u progu poddasza

harmonia

wenie robiło się mroczno
kiedy gasł meteoryt z krainy pyłu

mrugały iskry
a on oczekiwał róży koloru krwi
zakręciła łzę
nie zaprzestał zgłębiać dna dołka
domknęła powieki
nie potrafił zacisnąć pięści po omacku

odleciała na złotej strzale
którą uciął drzemkę

epilog

czas poruszył ogród
kiedy pióro wyryło wiersz w nagrobku

utkwiły dłonie
a jej struny rozmazały błękit skorupy
uwolnił ból ale wyciął znamię
zagoił ranę ale pozostawił bliznę

zatrzymał datę
która uwieczniła zachód
Ilość odsłon: 151

Komentarze

lipiec 24, 2026 10:40

Tak zrobię! Tak właśnie zrobię Basiu :). Tylko kiedy? xD Będzie wersja 2.0, coś wymyślę, pozdrawiam :)

p.s. zabawne, że już wtedy myślałem architektonicznie i że w wierszu są zalążki zabawy literami, jak ta z wykrzyknikiem i znakiem zapytania, odnośnie mojego stylu w nowym tomiku xD

lipiec 24, 2026 08:05

Kurcze, są tu świetne metafory, jak "wygięła wykrzyknik - nie chciał zawiesić pytajnika" tylko robi się z tego chaos, kiedy pomijasz wielkie litery na początku akapitu, jak "Harmonia" i nie oddzielasz tej kobiecości od męskości. Może nawet w ten sposób:

* * *

Nadzieja

wena trąciła kopertę
kiedy podszedł do widokówki ze spektrum nocy

(...)

lipiec 24, 2026 07:17

To koniecznie edytuj i rozdziel na wersy weny, kobiece i delikatne (bez "wraziła, wkuła") i męskie, będzie torpeda! Jednak wymaga małej edycji..

lipiec 23, 2026 19:21

Dziękuję Leszku.J, myślę nad wersją 2.0, a nawet jako bonus do tomiku :). Pozdrawiam :)

lipiec 23, 2026 16:58

Pierwszy raz przeczytałem ten utwór jako jedną całość.
Drugi raz czytałem wyodrębniając części, których spoiwem była wena i czas.
Pasowało mi bardziej za drugim razem.
Ogółem jest dużo liryki i dobrze się czyta.
Pozdrawiam