Zdzisław Brałkowski
Współczesny bukolik
Kiedy z brzaskiem wstaję, zboże
świt podświetla, kłos w kolorze
złotem błyska. Kropla rosy
słońca promień w sobie mnoży.
Choć purpurą jeszcze skrzy się,
już jest jaśniej. To, co dzisiaj
dzień przyniesie, niech się spełni.
Optymista, jestem dzielny.
Wnet muczenie krów w oborze,
w takt beczenie kóz i losze
kwiki świń, i pisk kurczaków…
Świt to życie! Nie ma strachu,
kiedy ciemność nocy znika
i żywizna już przywykła –
w szparach desek jasność błyśnie,
to czas karmy, a sen czmychnie.
W wiejskim życiu chłoń przyrodę,
gdy gorąco, to ochłodę
znajdziesz w zimnym nurcie strużki.
Ach, natura! Polne dróżki
bosą stopą nawet ślepi
mogą wyczuć. Pył oblepi,
ciepło ziemi ukojenie
wnet przyniesie. Raj nie w niebie,
lecz w naturze oczekuje.
Smutki precz więc! Żyję, czuję,
letni zapach nozdrza pieści,
brzęczy pszczoła, klekot gęsi
wigor wzmaga, krew pobudza.
Do roboty! W len obłóczon,
kosę ostrzyć! Zboże czeka!
Czas, dopóki nie wylega.
Twarz obmyta, koniec zwłoki,
lecz… nie słyszę. Gdzież pomruki
świnek i krówek w oborze?
Tak w przyrodzie być nie może!
… Wokół farmy i kombajny
dawną wiejskość już wyparły.
Kosy nie żną. Szczęściem słońca
wciąż nie braknie. Nie zna końca.
Ilość odsłon: 132





Komentarze
Zdzisław Brałkowski
lipiec 30, 2026 12:00
...gdyż to bukolik, Leszku. Prawie zapomniana forma - sielanka wiejska ;)
Leszek.J
lipiec 29, 2026 18:29
Jest tu wiejsko i sielsko - anielsko, pozdrawiam
Zdzisław Brałkowski
lipiec 29, 2026 12:42
Tak, czytelnik ma prawo do własnej interpretacji czytanego utworu. Byle nie odebranego całkowcie przeciwnie do intencji autora ;)
harald.poems
lipiec 29, 2026 07:11
Dzięki za odpowiedź!
Jako autor masz pełne prawo do własnego języka i szukania poezji dokładnie tam, gdzie sam ją widzisz. Świetnie, że stoją za tym Twoje własne doświadczenia i świadomy wybór.
To zresztą fascynujące w pisaniu: dla Ciebie ten kwik nosi w sobie zapach nowego życia, a u czytelnika budzi twardy, surowy dźwięk. I właśnie w takich zderzeniach intencji z odbiorem dzieje się cała magia poezji.
Powodzenia przy kolejnych tekstach.
Zdzisław Brałkowski
lipiec 28, 2026 21:53
Haraldpoems - tak, porównałem dawną wieś do współczesnego widoku. Znam jedną i drugą... i tak powstała ta sielanka.
Naciaganie? Pewnie chodzi o "losze / kwiki świń"? Śaidomie to wstawiłem - locha ma małe, warchlaki - a więc nowe życie na wsi.
Dzięki za komentarz :)
harald.poems
lipiec 28, 2026 19:41
Przełomowy moment — gdy po pełnym wigoru opisie wiejskiego gwaru zapada nagła cisza „lecz… nie słyszę” — to najlepszy punkt tekstu. Tam dramaturgia naprawdę działa.
Niektóre frazy sprawiają wrażenie napisanych wyłącznie po to, żeby dociągnąć liczbę sylab i zamknąć rym. To jednak chyba kwestia gustu. Zamieniając to na pozytyw to dobrze się płynie przez treść.