grzegorzgrześ
5/3
przeszłość wciska psi nos w rzeczywistość
zajebałeś to życie mówi
odbicie w lustrze
sztychem łopaty sztachami dymu ścieżkami ścierwa
w stuporze zamarły upiór
bez opery w fotelu
w chmurze na dnie powoli namakam
ni odpłynąć od tego ni wzlecieć tak
zielonkawo siny upiór w stuporze
patrzymy sobie w lustra
...
Białe kruki
pewna poetka wyśmiała tomik
który chciałem jej podarować
kilka malutkich szarych kartek
wystukanych na maszynie
mój jedyny egzemplarz
odrobina pracy i serca
poczułem się jak dziecko
w krainie sztuki
rozdając ludziom laurki
w sumie racja
ale nie wszystko jedno
...
porozpadałem się
śliski jak utytłany ropą
świeżą krwią
gadam z trupami
nie wysypują się z szafy
mieszkają w pokoju przy stole
palą szlugi i plują spleśniałą kawą
nic nie mam
dobrych słów
drobnych gestów
gęstych metafor
mam smród
strachu po śnie
nienawiści wystarczy dla dwojga
a miłości chcę
umrzeć chcę
to nieporozumienie dziewczyno
jedno wielkie nie - po - rozumienie
krew zastyga w skorupę
pęka na zmarszczkach
coraz mniej mnie
to może i lepiej może i dobrze
chodź przytul trupa
na traumę na łzę
...
wieczorem pijany wyrąbał pół wsi
to jakaś klątwa czy fatwa
Morgana po morgach gania naga
jak wstyd się pojawia byś nikł
wariatka
jak boga kocham wielokrotnie
i ciągiem rzucała spojrzenia złe
fatwa i tak ciągle
ciągnie ciągnikiem po przeoranym psa
a ta wrzeszczy i za nim gania naga jak wstyd
wariatka
...
mija rok złych przepowiedni
wyliczanka pętelka i sznurek
śmierć to to co czuję
pocałunek na szyi gdy tuli
coraz mniej ludzi
są trupy i milczymy do siebie
chciałem przeżyć to do końca
bez znieczulenia ale ile można konać
taka to bajka łąki dubajskie
księżniczki się ruchają za darmo
czarownice za resztki światła
a ja chciałbym z miłości
ciemność oblepia
noszę jeszcze w sobie świeczkę
przygasa
nie chcę cię w tym - przepraszam
nie głaskaj udawajmy że to nic
że się najem wyśpię odpocznę
bo - ciężkie pan miał
- ale co
- życie pan miał ciężkie
- jakieś, miałem, tak
- to zakończymy na dzisiaj
...
jest jedynie
więc najlepiej
pół godziny do odjazdu pociągu
a miały być co dziesięć
ja powinienem być jak się uda
przywykłem
w cyklu życia się zdycha
dziewczynko w blond włosach
przecież wiesz
z życia wyrasta mi strach
pokręcone drzewo
bez liści i owoców
korzeniami sięga nieba
utknąłem w jakimś źródle
fountain i death is road to awe
dziewczynko w blond włosach
mogę ci najpiękniej skłamać
przecież chcesz
...
ona mówi że jestem jej chłopakiem
a ona moją dziewczyną a to jest jej
dziewczyna i ona nie jest moją dziewczyną
i nikt mi nie jest w stanie wytłumaczyć co to znaczy
chociaż jest jeden taki który obiecuje
że umie
może rozrysuje to na jakiejś planszy
będzie wiele strzałek a w centrum ja
ale to i tak nic nie znaczy
bo dziewczynę fajnie mieć raczej
nawet kiedy nie wiesz co to znaczy
i dlaczego jej dziewczyna nie jest twoją też
...
mówisz że się spotkamy
telepię się jak w delirce
jak na zejściu
do piwnicy po zmurszałych szczeblach
śmierdzi wilgocią więc nie płacz
ktoś mówi że na dole jest kontakt
że jest żarówka i światło
i było tylko po co
tam zszedłem
ściany za blisko obślizgłe są
"znalazłeś?" pyta ciemny otwór
jeszcze nie bo przecież nie przyznam
że nie pamiętam a może to tu mieliśmy się
przeciąć i odnaleźć grawitację
punkt ciężkości i równowagi
powód dla którego tu jestem
szczeble do góry są gorsze jeszcze
i ciebie nie ma i ja mniej jestem
gaszę światło
obślizgłe ściany przez chwilę odbijają ciemność
mówisz że się spotkamy
uwazaj na szczeble
...
miało być lekko
piórko taki puszek
miał się unosić dryfować a
utytłał się krwią
zatkał krwiobieg
miało być lekko a ja cegła w muł
głowa mur szyja sznur
odetchnąć
wybijam sobie kolejną tracheotomię
mówią że na to to lobo
i ten urwany śmiech
kiedy przystawiam pręt do skroni
podaję młotek i mówię
sam nie dam rady
to wszystko śmieszne śmieszne
śmieje się do łez i przez
że takie śmieszne
Ilość odsłon: 143





Komentarze
Basia
sierpień 01, 2026 18:59
Spoko, będę się już kontrolować
grzegorzgrześ
sierpień 01, 2026 18:18
Basiu. To zdecydowanie Twój problem, nie czytaj mnie jeśli to obciążenie.
harald.poretry - dziękuję za ślad i opinie
harald.poems
lipiec 30, 2026 07:10
Mocna, bezkompromisowa i dotkliwie szczera rzecz.
Jest w tym surowa, brudna prawda, czerpiąca z najlepszych wzorców poezji ale opowiedziana własnym językiem i przełamana wisielczym humorem.
Basia
lipiec 30, 2026 06:32
Zależy mi, dlatego mam nadzieję że to fikcja..
grzegorzgrześ
lipiec 29, 2026 17:52
Jeżeli nie znasz autora ani peela to będzie Ci bez różnicy, mi w takim układzie też jest bez różnicy czy myślisz, że te wiersze są o mnie czy kimkolwiek innym z miliardów ludzi.
Proszę również o przestrzeganie regulaminu i o komentowanie wierszy, a nie autora.
Pozdrawiam
Basia
lipiec 29, 2026 15:56
Wbrew całej tej plątaninie przekonywania, że autor nie utożsamia się z podmiotem wiersza, myślę że nie możemy napisać niczego co by nie było już w jakiś sposób w nas.. klimat ciężki, cholernie, a skoro już Kleks potwierdził, że istnieje coś takiego jak miłość, to ja Ci życzę i jestem przekonana, że znajdziesz prawdę i miłość.. zacznij tylko szukać, bo dość już chyba tego śliskiego błota. Patrz czasem w niebo i zostań z Bogiem.