Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

​Odwieszę na wieszak
kapelusz z czarnym rondem.
Odwieszę i pójdę — na wojnę,
gdy będzie potrzeba...

​jeśli nie...
umrę w świecie zniewag... ze smutkiem

​ciężko mieć naturę bohatera... wartości
w czasach bohaterek codziennej szarości
​wstydzę się, ale to rzecz męska
ten kiedyś przeminie
jak będzie potrzeba...

​niechaj nie brzmi to... za poważnie
to już inne wojny, w innym czasie
gdy będzie potrzeba...

​jeśli nie...
umrę w czasie zniewag,
że płeć moja nie ma znaczenia
​gdy będzie potrzeba
​będę gotów... 

umrę

oby nie... wolę przeżywać smutek
Ilość odsłon: 189

Komentarze

sierpień 11, 2026 10:34

Witaj, widzę pogodzonego i niepogodzonego z niedorzecznościami – słowem zmęczonego, wybacz, jeśli źle interpretuję, pozdrawiam :)

sierpień 09, 2026 19:26

Podmiot liryczny jest uwikłany w coś, miota się i szarpie ale ostatecznie chce przeżyć.
Pozdrawiam

sierpień 07, 2026 23:22

Fajna końcówka. Pozdrawiam

sierpień 03, 2026 22:23

Piękny i bardzo uważny komentarz, dziękuję! Wolę zostawić na papierze żywy, niedoskonały ślad zmagania, niż pisać poprawne wiersze o jeleniach. Trafnie wyłapałaś to pęknięcie na końcu — bo ostatecznie chęć życia zawsze wygrywa z mitem bohatera.

sierpień 03, 2026 12:58

Technik, rytmu, warsztatu można się nauczyć, poćwiczyć, wyszkolić ale jest coś czego nie da się podrobić. To autentyczny głos. Tzw to coś. Można pisać poprawnie o jeleniach na rykowisku zachowując wszelkie normy i zasady. Tylko po co. W tym utworze widzę ogrom zmagania, smutku i heroizmu. Mogłabym powiedzieć że technicznie wymaga dopracowania i przemyślenia ale mogę również widzieć tam człowieka który zmaga się z czymś choć ostatnie wersy sugerują że jednak „nie chce umierać”. Np w drugiej strofie o wstydzie w końcówce tam gdzie jest że przeminie, gdy będzie potrzeba domyślam się że chodzi o wstyd no ale może to nie być oczywiste. Jeśli patrzeć na wiersz jak na coś co ma nieść emocje to ten spełnia te zadanie. Ja szukam w poezji drugiego dna i szukam człowieka i jego zapisu jego myśli i emocji ci którzy szukają rykowiska, mew i jeleni się nie odnajdą

sierpień 03, 2026 09:35

Nie chodzi o zgodę na słabszy warsztat — wiersz ma swoją wagę i był przemyślany, ale z dzisiejszą perspektywą życiową i mocniejszym narzędziem w ręku po prostu dałbym mu inną formę.

sierpień 02, 2026 22:25

Zdaję sobie sprawę, że ten wiersz ma już swoje lata i konstrukcyjnie nie jest idealnym arcydziełem — ubolewam nad brakiem szlifu, a wskazówki warsztatowe chętnie wykorzystam przy nowych rzeczach.
​Cieszę się jednak, że dotknąłeś wątku wahania i walki. To dla mnie kluczowe: można dyskutować nad formą i dośrubowaniem wersów, ale sam temat nie jest dla mnie żadną pierdołą. To gęsta, autentyczna, osobista sprawa i nie pozwolę traktować jej z przymrużeniem oka.

Więc Basia Dziękuję :)

sierpień 02, 2026 22:15

Trudne jest takie pytanie, im dłużej je sobie człowiek zadaje. Wiem tylko że ja nie chcę się wahać, ani głupio skakać w przepaść.. pozostaje walka. Trudno. Co do tekstu, popracuj nad nim jeszcze na spokojnie.

sierpień 02, 2026 22:00

X L A X

Rondo faktycznie należało do kapelusza – dzięki za korektę warsztatową. A co do 'pierdolet' – nie każdy musi czuć ciężar tego rekwizytu.

sierpień 02, 2026 21:52

Pierwszy raz słyszę o wieszaku z czarnym rondem.

Za przeproszeniem, ale to, co piszesz to pierdolety.