prometeusz
zachód słońca
pewien mężczyzna dożył sędziwego wieku
tylko dlatego że codziennie przesiadywał
nad miejską fontanną
obok był ratusz a w oknach staro wieczne kraty
sam myślał że mieszka w klatce
więc nie przeszkadzał mu widok krat w oknach ratusza
przebywał tu tylko bo za kratami widział postać
kobieta w odcieniach siedemnastu mgnień wiosny
na głowie miała woalkę w kolorze czerni i bieli
nie widział dokładnie jej twarzy jednak kobieta
tak samo jak on obserwowali siebie nawzajem
ich myśli równoważyły się nawet po stu latach
on wyobrażał sobie że ona jest bóstwem odzianym
w ponad czasową cierpliwość która ich kiedyś połączy
ona nic nie mówiła nie chciała
było popołudnie kiedy grupa turystów przechodziła
obok tajemniczych postaci
przewodnik nawiązał do miejscowej legendy
tutaj na ratuszu został odlany posąg panny młodej
nie chciała poślubić kawalera którego wybrali dla niej rodzice
z rozpaczy rzuciła się prosto na rój szerszeni
pogryziona i zmasakrowana z najpiękniejszej panny młodej
został piękny betonowy posąg z dodatkiem barwionych kruszyw
w fontannie którą jak widzimy a która jest usytuowana
frontem do ratusza na jej obrzeżach
przesiadywał jej nie doszły mąż
w dłoniach trzymał zawsze wiaderko z kwiatami
a z oczu spływały łzy rozpaczy którymi je podlewał
przed śmiercią w testamencie napisał aby jego
posturę wykonano również z betonu i ustawiono
na wprost okien panny młodej
czy to była prawda proszę pana
co było dalej
ktoś może to opisał
jest to potwierdzone urzędowo
a to już jest materiał na kolejną legendę





Komentarze
Leszek.J
sierpień 04, 2026 18:59
Ciekawe opowiadanie z ciekawą puentą
Basia
sierpień 04, 2026 18:19
Dobre!