Brednienakarniszu
słonecznie
Zatopiłem się w twoim spojrzeniu,
w dolinie sukienki,
z której wyrastają pędy.
Teraz wchodzę po nich,
aż do rozpromienionych słoneczników,
w których chciałbym
zostać dłużej.
Jeśli pozwolisz.
Tymczasem otwieram
szerokie okno nieba.
A tam — pożar.
Ilość odsłon: 475





Komentarze
x l a x
sierpień 19, 2026 09:48
Tu trochę przysiadłeś i nabiłeś odsłon...
Brednienakarniszu
sierpień 14, 2026 19:58
Dziękuję za posty, dużo razy zmeinailem ten wiersz , aż w końcu doszedłem do wniosku że najbardziej odpowiada mi 1 wersja , więc do niej wróciłem , ta która czytaliście jest teraz jako druga . Pozdrawiam
Leszek.J
sierpień 14, 2026 17:34
Przyjmuję z podobaniem, pozdrawiam
Basia
sierpień 13, 2026 07:54
Bardzo fajny