Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

nigdy ale to nigdy nie zabieraj tajemnic do grobu

musiałem musiałem ją zepchnąć ze skały

aby to zrozumieć trzeba umrzeć

i to wielokrotnie

inaczej ona wypchałaby mnie

nie pamiętam może to ona napisała o tym

dotykasz mnie w najczulsze moje dnie

wtedy upadek nawet z najwyższego mostu

nie jest tak bolesny

nie zasypiaj

księżyc opatruje twoje oczy

małe dzieci dużo śpią gaworzą często płaczą

ty musisz walczyć nawet wtedy kiedy już oślepniesz


często przechodziła obok mnie w parku

widziałem smutek w jej oczach

najsmutniejsze było to że ona tego nie dostrzegała

długo pukałem do zamkniętych jesiennych drzwi

światło zaczęło wątpić

wydawało się że gasnę

nigdy się nie dowiem co jest po drugiej stronie

kiedy się otwierały zamknąłem jej i swoje oczy przed strachem


sen opowiadał mi o przejściach podziemnych

wrota na łożyskach mijały się z celem

kazałaś mi odejść z tego miejsca

nie wiedziałem gdzie mam się podziać


z dzieciństwa zapamiętałem tabliczkę mnożenia

raz

raz

raz dwa trzy

mam cię mam skarbie ty zakopany

nigdy nie pamiętałem ile koralików ma różaniec

szukam cienia dniami i nocami

nie przyjdę więcej po ciebie nie

nie przejdę po kamieniach nawet w płyciźnie

glony sinice jestem bakterią


boję się

umrzeć nad brzegiem

w spokojny dzień i patrzeć

patrzeć na wiatr jak mnie unosi w góry świętokrzyskie

najwyższy czas nadszedł

zamykam słowa w pamięci


utykam w sieci otępiałej wyobraźni

ponownie cię widzę oddalasz się

kręcimy się na karuzeli

mały chłopiec prosi o lizaka na patyku

uwierzyłem jej

bóg też jest szatanem w k ł o p o t a c h



Ilość odsłon: 163

Komentarze

wrzesień 02, 2026 21:56

ciekawy tekst

sierpień 28, 2026 20:05

Jak na wątek kryminalny za dużo słów, jakieś dwie trzecie tekstu można by usunąć

sierpień 25, 2026 09:56

Kompletny chaos w tym pamiętniku.