tetu
przesilenie
idę w poezję gdzie maliny
mieszczą tyle niecierpliwych chwil
chcę być nocą
rozsiewać woń dojrzałych fig
za mną cień skały
zostawiam kamieniom martwy chłód
teraz w ciepłych palcach świtu
rzeka we mnie
płynę
może na sąsiedniej ulicy
miłość
szpinak
wszystko
Ilość odsłon: 179





Komentarze
tetu
wrzesień 04, 2026 20:58
Aaa! To trzeba było tak od razu :D
Telefon lubi być mądrzejszy:)
W ogóle tego nie zauważyłam, myślałam, że nie złapałeś sensu. Tak w nim kopałam, aż się zakopałam:) Dzięki wielkie.
x l a x
wrzesień 04, 2026 20:07
Mi chodziło o "szpinkak"!
tetu
wrzesień 04, 2026 00:48
Xlax, doskonale rozumiem zdziwienie. Tak, szpinak! Zderzenie z tą strofą miało drastycznie ściągać czytelnika na ziemię i pokazać, że odzyskana pełnia życia składa się zarówno ze wzniosłej miłości, jak i z prozaicznej codzienności.
Co do rzeki – językowo pięknie brzmi "płynie" i tu się zgadzam, bo skoro w peelce rzeka, to wiadomo... Może to brzmi jak pleonazm, tyle tylko, że to nie jest dublowanie metafory. To "płynę" uruchamia działanie, bo samo "rzeka we mnie" jeszcze tego nie dowodzi — to dopiero stan przechodzący w ruch. Dziękuję, że zechciałeś podzielić się odczuciami i wyrazić swój punkt widzenia. Pozdrawiam.
Leszku, uff jak dobrze, że poczułeś ten szpinak;) Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.
Leszek.J
sierpień 31, 2026 17:27
Wyczuwam nostalgię i czuję w ustach smak szpinaku :)
Pozdrawiam
x l a x
sierpień 31, 2026 15:02
"szpinkak"??
"rzeka we mnie" - i aż się chce przeczytać "płynie"...
tetu
sierpień 30, 2026 08:51
Witaj Brednie
To bardzo stary wiersz z którego i tak sporo wywaliłam. Masz rację z przymiotnikiem „nieruchoma” – to był niepotrzebny pleonazm. Umknęło mi to. Wers brzmi czyściej i płynniej bez niego. Co do ostatniej strofy, miała być inna i przewrotna, żeby nie było zbyt wzniośle i klasycznie. To właśnie tam czytelnik musi zejść na ziemię i otrząsnąć się, zderzając z codziennym szpinakiem. Miało być inaczej i zaskakująco, by wiersz nie stał się jednym z wielu o złamanym sercu. ;) Dzięki za wgląd i słowo. Pozdrawiam.
Basiu, dzięki za poczytanie i komentarz. Pozdrawiam.
Basia
sierpień 30, 2026 06:31
Ogień! Tylko faktycznie ostatnia strofa trochę kuleje
Brednienakarniszu
sierpień 30, 2026 01:31
Podoba mi się bez ostatniej strofy , jest niepotrzebna, dopowiedzenia typu „nieruchomy” itp. osłabiają wiersz, przeczytaj bez nich wiersz o zastanów się czy nie osłabiają jego klimatu.
Pozdrawiam