Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki












mogę porozkładać ręce 
na kostki ścięgna i mięśnie 
chrząstkami wywróżyć 
wymodlić jakieś potem 
po jakieś nigdy

nie chcę mówić o umieraniu
to tylko przebłyski 
kilka wykrzesanych iskier w ciemności 
brzucha wieloryba 
co tu pamiętać to trzeba przetrwać 
dać się przetrawić i wyrzygać na jakiś brzeg
tam wybudować dom a nie tratwę 
bo się nie wraca
jesteśmy ze spalonego miasta

nic nie mieć niczego nie oczekiwać 
nadzieję jak kamyk włożyć do kieszeni 
ogrzać go ciałem żeby później ogrzać dłoń 
choć odrobinę na jedno drżenie mniej

to się płacze i wyśmiewa 
wyrywa z serca i tamuje
na chleb pajęczynę i babkę lekarską 
na to się spluwa i pcha tam palce 
rozrywa i oczyszcza i się cieszy
tym że napierdala do utraty przytomności 
chociaż na chwilę 

a później jest spokój 
chociaż to nie do pomyślenia 
chociaż wstyd pomyśleć że tak
że to nic nie znaczy 

nie pytaj mnie o umieranie














 

Ilość odsłon: 131

Komentarze

wrzesień 06, 2026 07:19

Dziękuję za słowo i ślad. Pozdrawiam

wrzesień 05, 2026 09:41

Grzegorzu cokolwiek bym nie napisał i tak nie odzwierciedli twojego stylu i tego w jaki sposób wyrażasz siebie....znam twoje pisanie i nadal podziwiam za styl grę frazy rodzaj przemyśleń

wrzesień 04, 2026 21:20

Absolutnie bezkompromisowa poezja, gęsta od emocji i przejmująca do głębi. Zostanie ze mną na długo. Pozdrawiam.