Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki











może po to jest ta czara goryczy 
żeby w końcu z niej przelać 
ulać jak z małego dziecka 
poklepać po pleckach

gałganiara pcha wózek 
cichutko śpiewa a miasto zamiera
ostatnie szpilki wybijają na monciaku rytm 
kroki wbijają się między skrzydła 
zamkniętych parasoli

przestrzeń dyskretnie przejmują 
panowie żule
będą wspominać śmietniki 
pełne kaucyjnych jak dusza
za którą ponury żniwiarz proponuje 
marskość wątroby i miłość 
ze zdzichą na dzikiej plaży 
bo to nie prawda że takich już nie ma
nie z nią 

jesień zaczęła się jak koniec świata 
jak grupowy gwałt na potrzebie lata 
wzdycha zdzicha
pcha swój wózek gałganiara
skrzypi resorami
kto może chowa się w domach
w ścianach z zasłoniętymi oknami














Ilość odsłon: 98

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.