prometeusz
nieopierzone gołębie
brzeg nie jeden brzeg
wędka ryby i cisza w środku nocy
zwabiły mnie
kiedy w śnie usłyszałem pisk opon
donośniejszy niż dziecięcy śmiech
sen pokazywał mi udrękę jaka mnie czeka
ty karmiłaś kury ja łowiłem
on chciał przebiec przez czarną rzekę
biegł do mnie po słodycze którymi go obdarowywałem
brzeg nie jeden brzeg wiele brzegów
piętrzą się jak fale w oczach małego dziecka
w twoich oczach
najgorsze jest to że najdokładniej w tym śnie
widziałem jego wyraz twarzy w momencie
kiedy zdał sobie sprawę że nie zdąży
trzyletnie dziecko wydoroślało w jednej sekundzie snu
brzeg wiele brzegów niezliczona ilość
ja cisza i ryby czy taka jest sprawiedliwość
zwabiło mnie przeznaczenie
ciebie mój synku zwabiła nieziemska miłość
brzeg nie jeden brzeg
ja ty i cisza pomiędzy miliardów gwiezdnych fal





Komentarze
Basia
październik 17, 2026 18:34
Jeśli to jest wiersz o utracie dziecka, to przyznam że wstrząsa głęboko..
Leszek.J
październik 16, 2026 19:29
Tytuł zmieniłbym na jasnopióre gołębie, wszak gołębie nie mają włosów, ale pióra.
"trzy letnie" zmieniłbym na trzyletnie
Leszek.J
październik 16, 2026 19:29
Tytuł zmieniłbym na jasnopióre gołębie, wszak gołębie nie mają włosów, ale pióra.
"trzy letnie" zmieniłbym na trzyletnie