Janvierdunord
Przewrotność
krajobraz obsypany złotym pyłem
rodzi się zniekształcone światło
miasto z okruszków chleba rozdziobane przez ptaki
znów jestem w miejscu w którym się urodziłem
zobaczyłem postać po drugiej stronie łózka
otchłań jak gdyby kończyła się ziemia
mam wrażenie że otaczające przedmioty
mnie rozpoznają
zapach nocy był nierozłączny mimowolnie chłonął
p o r z u c e n i e ...
Ilość odsłon: 67





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.