Janvierdunord
Chyba lato
przemknęły przed oczami wyschnięte źdźbła traw
odchodzi w nieznanym kierunku obcy jak współczesny świat
przy akompaniamencie wiatru uśmierca płonące w słońcu liście
przy akompaniamencie wiatru chłodniejsza pora dnia zmienia w aromacie pistacji
nie czuć już tej magii coraz mniej miłosnych gestów na ławkach w parku
chyba zszywa zaszywa podskórnie radość z promieni słonecznych
ziemia przy ławce udeptana nie potrafi jak pijany wykrzyczeć
usiądźcie zakosztujcie zapachu kiełkującej dzisiaj trawy aby w splocie
szczęśliwych spojrzeń ożywiło pożółkłe kasztanowce nad głowami
popołudniu asfalt na chodnikach już nie parzy jak kiedyś w stopy poskręcane
gałęzie nad głowami na przydrożnych drzewach jak żyły na dłoniach
pięćdziesięciolatków pragnących doczekać upragnionej starości
dotyk za plecami coraz to krótszych cieni
jakby ostatkiem sił próbowały zwrócić uwagę przechodniów
wypełnionej w pomarańczowoczerwonych chmurach nadchodzącej ciszy
słońce jak przygarbione życie ściele posłanie kalece
w językach wierzb donośne S i ucichły niedostrojone kościelne organy





Komentarze
Leszek.J
sierpień 20, 2017 20:53
"pod skórnie" - podskórnie
Ciepły wiersz, czuję go.
Pozdrawiam
Janvierdunord
sierpień 18, 2017 19:13
dziękuje za komentarz ))) dużo ciepła )))pozdrawiam
Lena Pelowska
sierpień 17, 2017 22:10
Bardzo na plus... Jest klimat.
Janvierdunord
sierpień 16, 2017 19:13
dzięki również pozdrawiam))) dużo ciepła Tomaszu
Konto usunięte
sierpień 15, 2017 23:08
Chyba *dłuższych cieni?
Reszta spoko. Ładny landszafcik.
Pozdrawiam.