Janvierdunord
Inny Świt
wymięty z tylnej kieszeni
jak figura retoryczna krwawiąca z gęby
wypluwa z żółcią zwrócone wczorajsze światło
które z bólem rozjaśnia zaciemnioną dużą jadalnie
jajecznica bez chleba na zwróconej jadalni
z chłodnym porankiem za oknem wyciąga się na ławce żółć
zaglądam z nimi pod powieki nowo posadzonych drzew
w pajęczej sieci w agonii plątanina skapują wyciągnięte
z gardła pająka krople rosy
pada ...
ucząc się języka deszczu łapę rytm
kurwa przybity i cierpki jest dość nieprzewidywalny i obcy
czasami skapująca po parapetach woda jest jak ślina nocą
czasami jest niczym wodospad która uderza w inną stronice
jak z literami z leksykonu blokowisk o nieoszlifowane kamienie bruk
wypalony i chropowaty z zachodem słońca
odczuwam nową przestrzeń między poszarpanymi wersami
skrupulatnie chowam zaszyfrowane gwiazdy w rozlaną żółć
docieram do dorzecza gdzie z nurtem Styksu się utożsamiamy
tam zwracamy sfermentowane z żółcią światło
jest zajebiście odparowane śmierdzi i świeci nad głowami
***************************************************************
mówią że jestem inny
między dwoma światami
zbudowałem następną wojnę
w kokonie ze splotów zdarzeń
doszczętnie zburzony entuzjazm
osiada z pyłem na chodnikach
pochowałem z gruzowisk wydobyte myśli
nie widząc już horyzontu nocą pospadały gwiazdy
wyoblone krawędzie w przestrzeni
z Boskiej tylnej kieszeni wymięty nowy świt
przez wybrudzoną paluchami szybę
przebija się unosząc kurz do zaciemnionej jadalni
w chłodnym poranku degustator trunków
jak jurny młodzieniec odzyskuje półpełny kąt na ławce
zaglądam z nim w konfuzji pod powieki drzew
dostrzegając w pajęczej sieci agonie kropli rosy
cholera znów pada ...
ucząc się języka deszczu
skondensowany w chmurach jest dość cierpki i nieprzewidywalny
czasami ociężała kropla spadając jest niczym młot
rozbija kamienie tępiąc krawędzie jak myśli zmieniające światopogląd
z zachodem odrętwiały i chropowaty
odczuwam nową przestrzeń między futrynami
skrupulatnie chowam kawałek nieba
do dorzecza gdzie z nurtem Styksu się utożsamiamy





Komentarze
Janvierdunord
sierpień 24, 2017 06:30
i serdecznie pan ów))))) pozdrawiam i indywidualistę na czterech poduszkach()))))))
Janvierdunord
sierpień 23, 2017 23:20
ze lubię bajki Andersena))))
x l a x
sierpień 23, 2017 20:06
Proponuję, byś w komentarzu wyjaśnił przekaz tego tekstu, czyli co chciałeś powiedzieć przez to, co napisałeś. Oszczędzi nam to nieporozumień. Pozdrawiam
Leszek.J
sierpień 23, 2017 20:01
W pierwszym wersie chyba kwit a nie świt.
Wiersz taki jakiś rozbiegany, trudno go rozkminić, radziłbym popracować nad tym tekstem.
Pozdrawiam