Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


kiedyś  planowałem i łaknąłem w wymyślony sposób 
wierzyłem że się wydostanę przez mgłę na styczniową noc
przebije przez chrapy śniegu przez coś co rozpada 
się bez wytchnienia i rzuca w dół

z bezsilności wyczerpane noce zasypiały 
kochały ludzi rozczarowanych 
udawała że jest tym kimś 
by zadowolić innych 
podeptana i skopana marzyła  
śniła że jest światłem i zwija się w kłębek  
wiarą w najgłębsze uczucia 
przydrożnym kolczastym chwastem 
przesileniem wiosennym które przerywa prolog letni 

chłodne poranki słone krople sklejały gardło 
kręgosłupy zesztywniały 
oddzielało ścięgna od mięśni 
nie znając nic a nic 
tkwiły coraz bardziej w bezczynności 
jak liście na drzewie pozostawione bez opieki 
tracąc bliskich od napływu niekontrolowanego deszczu


ufne wróble łączyły się w pary 
jaśniało w oknie
dorosłem delektując się jak Ikar-us 
nowym smakiem przestrzeni
odczuwa się stęchliznę umarłych 
pozostawionych przy życiu 
wio-sny przeżuwa od nowa kłamstwo oddycha 
zamiejskim czystym 
powietrzem i studentkami uniwerku 

w piątej strefie liście latają 
kiedy moje stopy są na ziemi 
oswojony syn człowieczy między drzewami poznał 
Piotra wyspiarskiego przez rozsypaną 
Korę wtargnął w dyskusję 
Cyprian od umazanego krzyża
 
 

 kurwa piękna perspektywa cytrynkowego motyla
Ilość odsłon: 1742

Komentarze

wrzesień 01, 2017 18:16

dziękuje za komentarz pozdrawiam)))Lena P

sierpień 31, 2017 23:25

Bardzo fajny tekst. Do małych poprawek. Pozdrawiam