XaDaX
kto nie słucha ojca, matki
nastał czas chowania koszul, spinek, krawatów, spodni na kant z wyświeconym śladem żelazka
to ty uczyłeś mnie prasowania
- to sztuka dobrze wyprasować męską koszulę - mówiłeś - najpierw rękawy, potem kołnierzyk i przy ramionach z tyłu, następnie poły koszuli, na końcu plecy
nie zdążyłeś nauczyć mnie prasowania spodni i są efekty.
proszę! dziura na wylot wypalona!
widziałam przez nią jak
bierzesz szpadelek z piaskownicy, by po cichu kopać sobie dół.
myślałeś, że nie zauważę?
dalej będę czekać, bo byłam ci ramieniem i okiem?
Tak się sprytnie zwinąłeś uwinąłeś, a ta nadal głupio czeka.
siedzi na walizkach i czeka. jak pies.
walizek dużo, każda spięta paskiem z mosiężnymi klamrami.
spinki zamieszkały w pudełkach po fajkach
krawat potrafię zawiązać z zamkniętymi oczami
tak wygodniej
nadal czuję wtedy dłonie kierujące moimi
i czekam
jeden z pasków (twój ulubiony) z mosieżną klamrą wyrzuciłam
na śmietnik
chciałam spalić, ale nie zniosłabym ponownego ogrzania śladów palców
(jeszcze by ożył i znów ukąsił pod nerką)
nie będę słuchać psiej skóry
ten obgryziony ołówek bez rysika i kulki zielone wrzucone do groszy, walające się cały czas po dnie walizki, wrzuciłam do ciemnoczerwonej portmonetki
guziki nadal czekają na pętelki, spinki do mankietów zastygły w postkoitalnej pozie po,
a ja oplotłam się rękawami dobrze wyprasowanej koszuli jak równikiem twoich ramion Tato
i macham ci przez zaparowane okno
Ilość odsłon: 1176
Komentarze
Konto usunięte
październik 08, 2017 17:57
Fantastyczny
lu*
październik 08, 2017 16:31
Piękny, mocny wiersz! Gdzie ja byłam, że go nie czytałam:) Dziękuję!
XaDaX
październik 07, 2017 15:26
Dziękuję za komentarze :)
Tomku, peelka zwraca się do ojca przez cały tekst.
Dundersztyc
październik 04, 2017 21:03
bardzo ładne
Tomek
październik 04, 2017 07:55
Cykl Ci wychodzi z dziesięciorga przykazań. Ten wiersz czytam, jako kontekst mężczyzny - tego pierwszego, czyli ojca i tego (tych?) następnego. Ojciec "nie zdążył", odszedł za wcześnie, peelka czeka. Dalej powtarzalność. Kolejny mężczyzna też odchodzi (moje myśli krążą wokół samobójstwa, ale to ja), peelka czeka. Powtarzalność, wręcz determinizm?
Pozdrawiam.