Joanna-d-m
pan k (szczęśliwy był raz)
już w szpitalu w białej pościeli zabrakło jej miłości
okazała się krucha jak lód
pan k próbował ogrzać – rozpływała się strugami
po
policzkach
– kipiała w roli matki
w sypialni zmysły cedziła
już wie że jutro nie zdobędzie się na następny cud
Ilość odsłon: 3786





Komentarze
Leszek.J
styczeń 16, 2018 22:01
A więc jesteśmy narzeczeństwem, jutro idę do jubilera i wkrótce przyjadę z pierścionkiem - buźka :-)
Konto usunięte
styczeń 16, 2018 21:58
Po prostu depresja poporodowa. A wszystkiemu był winien ten pan k.
Zgrabnie i z wielką rezerwą napisane.
Ukłony dla autorki:))
Joanna-d-m
styczeń 16, 2018 21:37
Leszek :) - znów odpowiem Ci: tak
Nuria - dziękuję bardzo i pozdrawiam :)
Konto usunięte
styczeń 16, 2018 21:27
Bardzo sugestywny obraz Joanno.
Jestem na TAK.
Leszek.J
styczeń 16, 2018 21:25
Zmiany może w tekście, bo na obrazku to nic a nic :-)
Joanna-d-m
styczeń 16, 2018 21:20
Tak Leszku (minimalne zmiany)
dziękuję że pamiętasz i... że jesteś
Pozdrawiam :)
Leszek.J
styczeń 16, 2018 21:08
Przypomina go sobie z poemy, wiem że to jest na izbie porodowej, że ona nie chce mieć więcej dzieci. Nie wiem czy w ogóle, czy tylko z panem k, ale chyba to drugie.
Ciekawy wiersz i oryginalnie napisany.
Pozdrawiam
Joanna-d-m
styczeń 16, 2018 21:02
Maks, dziękuję.
Pozdrawiam :)
Konto usunięte
styczeń 16, 2018 20:41
Moim zdaniem bardzo fajne Joasiu. :-) Pozdr