Joanna-d-m
pan k (szczęśliwy był raz)
już w szpitalu w białej pościeli zabrakło jej miłości
okazała się krucha jak lód
pan k próbował ogrzać – rozpływała się strugami
po
policzkach
– kipiała w roli matki
w sypialni zmysły cedziła
już wie że jutro nie zdobędzie się na następny cud
Ilość odsłon: 3784





Komentarze
Joanna-d-m
styczeń 21, 2018 20:17
mandarynku, bardzo dziękuję :)
alos, dziękuję za podpowiedź (często korzystam) ale tu, nie mogę :(
Panowie
serdecznie pozdrawiam :)
alos
styczeń 21, 2018 01:34
Ciekawie.
zwłaszcza druga strofa
ale 3. wers bym zmienił-
"cedząc w sypialni przez zmysły"
(w domyśle - kwiaty)
Pozdrawiam
mandarynek
styczeń 21, 2018 00:00
bardzo ładny i zgrabny wiersz : )
Joanna-d-m
styczeń 18, 2018 19:29
Dorotko i Tomku
dziękuję Wam bardzo za odwiedziny i pozostawienie słowa.
Pozdrawiam
Dorota
styczeń 18, 2018 08:46
nie wszystko w życiu można przewidzieć...niestety, dzieje się i tak, jak to ujęłaś..."oszczędnie" ale wyraźnie. Pozdrawiam :)
Tomek
styczeń 18, 2018 04:23
ajaj, czytam tu o tragedii.
wielkiej.
Pozdrawiam.
Joanna-d-m
styczeń 17, 2018 22:17
Leszku, stare smycze, to dobre, porządne smycze. Trzymają długo i choć piękne inaczej, to warte krocie.
Pozdrawiam :) i... dobranoc
Leszek.J
styczeń 17, 2018 21:50
Fajnie Joasiu, jesteś rozsądną kobietą więc poczekasz, bo ja się jeszcze ze smyczy nie urwałem, ale kiedyś to zrobię, to stara smycz ;)))))
Joanna-d-m
styczeń 17, 2018 20:43
UlaTo,
autorka dziękuje i również kłania się :)
Leszek :)
spokojnie nie tak szybko,
dopiero umówiłam wizytę u manikiurzystki (a tu mamy kolejki) niech paluchy wyglądają… :)
Krytyku,
miło mi, że krytyka jest pozytywna :), pozdrawiam :)
Krytyk
styczeń 16, 2018 22:14
Życie bywa przewrotne, czasem mężczyźni nie dorastają do roli ojców. Jest przesłanie.