tetu
pokój z widokiem na bliskość
w ostatnim śnie chciała zostać na zawsze
tyle się działo że trudno oddzielić atom
nie utracić tego co zaczynało pachnieć
związkiem od dawna niczego nie nazywała
teraz prześwity wymagają dopieszczeń
ćwicząc palce delikatnie gładzi sen
przynosi ocieplenie
przecież nie może się obudzić
nie teraz kiedy kołysze w sobie ten płomień
a noc pozwala obrócić się w poprzek
coraz bardziej wierzy w (s)pokój
i rozkwitającą bliskość
odległą o kolejny sen-s
Ilość odsłon: 3791
Komentarze
Lena Pelowska
maj 06, 2018 01:42
Duszno i parno i trochę straszno w tym wierszu. :) myślę, że za dnia, warto go przewietrzyć. Trochę przyciąć tekst. Pozdrawiam bardzo serdecznie. :)