Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


                                          

tylko pies zna całą prawdę o wszystkich nocach i wieczorach

nie zostawia się właściciela samego ze smyczą w zębach

w środku miasta gdzie rządzą parszywe koty

ten patyk przyniosę ci ja i pobiegniemy sprawdzić czy micha znowu pełna

sam zrzucisz kolczatkę z mostu, masz racje niebieskooki

czworonożni ludzie są pod ochroną

pamiętasz gdy biegliśmy przez pole złapać słonce na gorącym uczynku?

twój ogon w łanach zbóż powiewał jak zły roger na pirackim statku

ty wiesz jak drgają wąsy wroga i swędzą kły nad tętnicami pijaka

znów  huk wiatru w środku nocy miesza pył ulic z cieniami na domach

pomacham ci łapą ze spaceru na drugi koniec tęczy

z mokrym nosem między palcami

zawyjemy serenadę do markotnych chmur nad kominem

a teraz chodźmy już szurnięty księżyc jest wysoko

gdzieś czeka na nas puszka po coli

parę murków do oszczania 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ilość odsłon: 4167

Komentarze

lipiec 03, 2018 15:49

Bardzo fajny wiersz. Fajny bo poprowadzimy oczami psa ale to właściciel jest tu psem. To mi pokazuje że nie tylko pies jest najlepszym przyjacielem człowieka ale i człowiek najlepszym dla psa. Przewrotna perspektywa świetnie oddaje tą jedność.

Czytałem to jeszcze pod tytułem"po drugiej stronie tęczy" ale cieszę się że wiersz pozostał choć z innym tytułem. Cieszę się bo wiersz jest pisany lekko fantazyjnie zupełnie jak radość zwierzęcia. Nie mniej druga strona tęczy jest przygnębiające. Zupełnie niespodziewanie autor zostawia mnie samego. Co najwyżej z pustą puszką po coli... ale co mi po niej... umie rzucać patyk?

Dziękuję za przeżycie tego stanu
pozdrawiam

Ps:
Tu chyba literówki:)"cala prawdę" i "lapą ze spaceru"

lipiec 02, 2018 18:27

To epitafium

lipiec 02, 2018 14:24

Bajkowo i dowcipnie, dziękuję za spacer ;-)