Janvierdunord
Perypetie snu
Miejski park
w oszronionych pąkach róż światło ulicznych lamp
zatapia otoczenie bezsenność w roli szaleńca odkrywa nowy wymiar
zakrakany księżyc na wierzchołkach drzew z wyprzedaży zapach
samotności kreuje nową osobowość
W pobliskiej sadzawce zanika poczucie bliskości
kolejny maruder powłóczy nogą na ławce bezimienna skostniała twarz
ściska na pożółkłym liściu anons jak aktor drugoplanowy
który zjadł ser i zmarł na krzyżu
W konarach drzew urojenia z Sodomy za powiekami usuwa
czas bałagan zostawia idealny efekt końcowy
Poza centrum w rozświetlonej dzielnicy
przed wizjerem obraz anioła dopracowany i bardzo spójny
twarz trzydziestolatka która nie istnieje
w rzeczywistości Za drzwiami piękna długonoga istota
zmieniając przedmioty nieobdarzone życiem w domowników
nadając imiona po matce transseksualistów z fotek na ścianie
Spełniając dziecięce marzenia w pracowni dnie
i noce nie istniały pozbawiona zapachu teraźniejszości
skazując się na nieśmiertelność Istota nieśmiertelna
otwiera i zamyka drzwi iluzja rozmowy która dawno temu
się skończyła bez kontekstu ogołocona z konwencjonalnych
zachowań
W przeciągu kilku sekund świat zawirował ucieleśnienie obłędu
z kuźni Hefajstosa w szklących oczach rozlana czerń w kałuży krwi
Spadające krople z dachu rytmicznie odmierzają czas
ma dywanie wypłowiałe zdjęcie W półmroku widok przywiązani
do krzyża z twarzą skierowaną ku niebu
W odbiciu doszukuję się podobieństwa do ptaszyska
wydłubującego oko skazańcom
W nagich konarach kolejne urojenia z Sodomy
idealny efekt końcowy
Nadmiar kortyzolu przynosi rześkość za powiekami wyjście ewakuacyjne
i duży hol dawka leków na serce za werandą schody
umysł nie daje odpowiedzi czy Brahms spotkał Wagnera nad rzeką
do której nikt nie przychodził czy bycie obcym pośród łanów zboża falujących na wietrze gdy w taktach muzyki odczuwa się coraz mniej tlenu a zapach idealny przynosi facet ubrany na czerwono
z długą białą broda i wtedy z kieszeni wypada czerstwa kromka chleba
jak półnagie kobiety z Sodomy
Ilość odsłon: 1690





Komentarze
Janvierdunord
październik 30, 2018 23:23
dziękuje za komentarz i uwagi w chwili obecnej nie na niosę poprawek gdyż nie byłbym może obiektywny co do tekstu i przekazu a co gorsza namnożył bym kiksów)))pozdrawiam Czarcik
Czorcik
październik 30, 2018 18:21
Bogaty w ciekawe metafory, ale na mój gust za mało spójny, poszarpany. Może to moja obsesja, ale lubię, gdy wiersz "płynie".
Janvierdunord
październik 30, 2018 09:30
przepraszam za byki pisze lub nanoszę poprawki z telefonu i czasami nie widzę czy dobrze ))serdecznie pozdrawiam
x l a x
październik 30, 2018 09:23
Może chodzi o "peryferia snu" lub "perypetie snu"? Jest trochę literówek.