Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

na nadgarstku 
       koronografii 
a w żyłach dzień dobiegał końca 
nie zapalono jeszcze lamp 
na drugim brzegu szeroka smuga piasku świeciła 
barwami zachodzącego słońca

dwudziesta druga 
czerń ulewa się w *puste* okna 
na stacji na której trzeba było się przesiadać
z spierzchniętych ust wychodzą frazesy i kłamstwa 

przez kamienie i żwir 
   przez zmysły wyłączone
przez pociętą przymrozkami wiosnę  

o trzeciej nad ranem nie zmieniło się niewiele
 w tęczówkach nieokreślonego koloru  
dolina rudawo czarnych szyn 
żarząca się noc jak papieros
i wymieszany kontrast latającego plugastwa

z niezrozumiałych słów prawda
w trzech rzędach potężnych kolumn 
profesorowie zamiatają schody i sumienia
włosy zlepiały się w tłuste kosmyki
głos który płynął był niższy i złagodniał
zniknęła nerwówka i poczucie bezsilności

z megafonu ostatni komunikat  
dwadzieścia pięć minut i brak miejscówek

w przedziale wywieziona pamięć 
na twarzach empatia w *otwartych* oknach 
pachniał horyzont przylepione do siebie  budynki 
zmęczone morze odgłos rybitw 
jak kulinarny zachwyt ślady w zimnym piasku 

nabierał nowego kon sensu s podróż w odwrotnym kierunku

****************************************************************************
blizna po koronografii 
a w żyłach dzień dobiegał końca 
nie zapalono jeszcze lamp na drugim brzegu 
smuga piasku świeciła  jak zachód słońca

dwudziesta druga  czerń ulewała się w puste okna 
na stacji na której była przesiadka
z ust wychodziły kłamstwa w kamienie i żwir 

o trzeciej w dolinie rudawo czarnych szyn 
w banałach  żarząca się noc kontrastowała z kolumnami 
dwadzieścia pięć minut opóźnienia i brak miejscówek

na  twarzach współczucie
przy otwartych oknach  pachniał horyzont 
zachwyt rybitw zmęczonym  morzem 
w zimnym piasku ślady nabierały nowego sensu

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Blizna po

w nadgarstku blizna po koronografii a w żyłach dzień 
dobiegał końca nie zapalono lamp na drugim brzegu 
smuga piasku świeciła barwami zachodzącego słońca

noc wlewało w puste okna 
na peronie na chwilę zatrzymał czas 
zjadani wypluwani mieszamy kontrast 

żarzyła się czerń w dolinie rudawo czarnych szyn 
kolejne miasteczko stało na swoim miejscu
pendolino poruszało się w odwrotnym kierunku

rankiem pachniał horyzont ze słów wydobywała się próżnia 
zmęczone morze rybitwy w kulinarnym zachwycie
ślady w zimnym piasku nabierały nowego sensu



Ilość odsłon: 5440

Komentarze

listopad 05, 2018 21:54

Ślady na piasku bardzo oryginalne

pozdrawiam