Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Jest w teatrze na kurtynie

Ktoś, kto być tam nie powinien,

Ktoś, kto tam zamieszkał sobie,

Gdzieś, gdzie widać na niej drzewo,

I się huśta w strony obie,

Czyli w prawo oraz w lewo.

 

To mól – teatroman, krytyk,

Mól – aktorskiej sztuki znawca,

Zbieracz fajek wyśmienitych,

I ubiera się u krawca,

Mól – arbiter, co się zowie,

Ponoć uczył się w Krakowie.

 

Na kurtynie –  rzecz to jasna –

Mól nie siada na premierach,

Lecz przysiada raz po raz na

Sukniach, szalach, koliach nieraz.

Zachwycone sztuką panie

Dostrzec mola nie są w stanie.

 

Kiedy jednak – co się zdarza –

Gra nie klei się aktorom,

Na widowni – znać po twarzach –

Koncentrację diabli biorą,

A że mól jest im niemiły,

Panie klaszczą z całej siły.

 

Klaszcze jedna, to nie koniec,

Zaraz druga bije w dłonie,

Trzecia, czwarta, młoda, stara,

Cała sala klaszcze zaraz.

Dla aktorów są to – wierzę –

Najpiękniejsze dni w karierze.

Ilość odsłon: 644

Komentarze

sierpień 23, 2019 21:56

Trzeba absolutnie nie mieć poczucia dystansu, żeby coś takiego napisać :)

sierpień 23, 2019 19:54

Bardzo brutalna krytyka tego teatru

sierpień 23, 2019 05:39

Dziękuję :)

sierpień 23, 2019 05:36

Brawo! :)
Czytałem z uśmiechem i o to chodzi :)
Pozdrawiam

sierpień 22, 2019 07:06

Może i tak :)

sierpień 21, 2019 20:38

To wiersz dla "starszaków" moim zdaniem
Pozdrawiam

sierpień 20, 2019 17:11

Dziękuję :)

sierpień 20, 2019 17:11

Dziękuję :)

sierpień 20, 2019 16:23

Wypada wznowić serię z dawnych lat "Poczytaj mi, mamo" ;-)