Z uwagi na ustawienia prywatności nie wszystkie dane tego użytkownika są widoczne

Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Słychać go było, jak po młodym życie 

Biegł coraz śpieszniej - ciepły deszcz majowy, 

Zbryzgany słońcem, co przez obłok płowy 

Wzdłuż mu kropliste rozwidniało nicie. 



Pyląc, uderzył w piach drogi spróchniały, 

Poszperał w krzaku, co lśniąc się kołysze, 

Strącił liść z wierzby, przyciemnił głaz biały 

I ustał, w nagłą zasłuchany ciszę. 



Teraz mu patrzeć, jak wierzchem obłoku 

Tęcza, bezmiary objąwszy, rozkwita, 

Poprzerywana i niecałkowita, 

Jakby się śniła zmrużonemu oku. 



Aż luźne znikąd jednocząc migoty, 

Nagłą zawisa ponad światem bramą, 

By ci przypomnieć, że zawsze tak samo 

Trwasz w każdym miejscu u wnijścia tęsknoty. 



By ci przypomnieć, żeś z duszą, snem zżartą, 

Wpatrzony w bezmiar, wsłuchany w swe dreszcze, 

Wszedł do tych światów przez bramę rozwartą, 

Co się za tobą nie zamknęła jeszcze.
Ilość odsłon: 1305

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.