Z uwagi na ustawienia prywatności nie wszystkie dane tego użytkownika są widoczne

Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Nazywam się: Mithril

Trochę o mnie: ...

Dołączyłem do serwisu ponieważ: ..."Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy." - cyt. "Rejs"

Ilość odsłon: 6508

Komentarze

Konto usunięte

2-3

czerwiec 08, 2017 21:18

Wyjaśni mi Pan swój komentarz?
pozdrawiam.

Konto usunięte

2-4

czerwiec 08, 2017 19:13

Micośtam. Już Ci pisałem, żebyś się odczepił.

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

maj 20, 2017 06:52

Mithril - fictional metal in Tolkien's mythos (pol. - "fikcyjny metal z mitologii Tolkiena") /za Wikipedią/.

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

maj 19, 2017 13:07

Redakcja szybko zareagowała na moją, nieco bardziej bezpośrednią, prośbę do Ciebie. Więc, piszę jeszcze raz: twój awatar mi się nie podoba, ani nick, jakim się nazwałeś. I mam prośbę: odczep się od komentowania moich tekstów.
p o z d r a w i a m .

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

maj 19, 2017 11:48

Treść komentarza została usunięta przez redakcję serwisu.

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

maj 19, 2017 07:31

"tekst" gadający, nadczynnościowy, aliryczny, czkawkowy i wyliczankowy - dużo drętwych i nic nie znaczących słów silących się na "uwierszowienie" zwłaszcza w manierze mimetycznego podstawiania ew. czytelnikowi pod nos, że to, co "tu" czyta" to ma coś wspólnego (poprzez wersyfikację) z poezją(?)

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

maj 15, 2017 10:26

przeniosłam się z życia na poddasze. mansarda duszą

dębowego zegara odmierza już tylko gołębie

na parapecie lub muchy w pajęczynie. każdy dzień

ma za oknem rzekę którą zastępuję czas. a czasem

mnie. ugotowałam dzisiaj potrawkę do musorgskiego



z pradawnych grzechów i założyłam do obiadu

karmazynowe szpilki. drzwi. uchylam wyłącznie dla

listonosza. nie oczekuję listów miłosnych ani cierpkich

telegramów. gotówką w ręku nadaję sens zaufaniu.



czytam momentami z deszczem smutnego okna rysując

przez sen kwiaty nad paleniskiem. piec. jest jedyną

duszą o ludzkim wnętrzu dlatego czuję się tak bardzo

wypalona. tak bardzo na zewnątrz. wszyscy zostali już



pochowani w zdjęciach. pamięć łagodnieje transem

roztańczenia. wtedy tak bardzo jestem. wstydzę się piersi

i świata soczewicowatych rąk. z trudem układają się

w modlitwy na które nie mam zgody choć pacierze mają



zgodę na mnie.

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

maj 07, 2017 23:32

Kim pachnie córka z Twojego wiersza, którego fragment przytoczyłem?
Pozdrawiam.

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

maj 07, 2017 21:32

Znasz ten tekst poniżej? Jest twój.

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

maj 07, 2017 21:31

dałem tobie tylko świat wypełniony synem

z aromatem rozbieganej córki teraz… potrafiłabym

zmieścić każdą godzinę

obdarowałeś mnie kwieciem rozrywającym granice

marzeń