Sąsiadka Mościckiego
Gdy brak weny
kiedyś widziałam słowa
Mickiewicza Słowackiego Norwida
dziś jestem ślepa
nie czuję nie słyszę
wokół kicz wszędobylski
i jego szyderczy śmiech
wchodzę po schodach
na dłoniach dźwigam śmierć
Ilość odsłon: 797
Komentarze
Konto usunięte
sierpień 19, 2020 08:50
no coś ty! sama ostatnio cisnę kiczem, aż oczy łzawią. U ciebie nie ma nadmiaru, a że nie powielasz nikogo, to tylko plus :)
Joanna-d-m
sierpień 18, 2020 23:00
Odpoczynek to dobra rzecz
ale podejrzewam, że już jesteś zarażona, jeżeli tak jest to wrócisz
może nawet prędzej niż później
Życzę spokoju i cierpliwości a przede wszystkim do samej siebie (nie ukrywam, innych też) i zdrowia, i zdrowia!
Pozdrawiam serdecznie :)
Sąsiadka Mościckiego
sierpień 18, 2020 20:03
Dzięki za komenty. Tekst nie rewelacja. Ostatnio brak weny :) rzygam poezją wkurzam. Podjęłam decyzję ważną. Kończę z tym syfem. Nie to że chleba z tego nie ma drugiej Rupi Kair nie będzie hihi. To jeszcze mnie vqrwia. Zdrowsza psychicznie bez tego pisania połetyzowania jestem. :) Czas pomyśleć o rzeczywistości :) pozdrawiam Was wszystkich serdecznie. Jednak czasem było tu fajosko :) Do uslychu? Nie wiem. Na dzień dzisiejszy jestem zawiedziona zawiedziona samą sobą. Jeszcze rzeczywiscie zebym w tym pisaniu byla dobra. Ech... kicz. Po prostu kicz. Uporczywa psychoterapia jakby to powiedzial jeden z moich wrogów :) Trzymcie się zdrowo. ;) :)
Konto usunięte
sierpień 18, 2020 19:27
czuję, że otwieram puszkę pandory, ale wolę już jak przesadzacie z Leśmianem i Gałczyńskim ;)
Konto usunięte
sierpień 18, 2020 18:04
nie przesadzacie z tym umieraniem, Słowackim i Norwidem? kiczu też nie bronię... może samo przejdzie ;)
Joanna-d-m
sierpień 17, 2020 23:11
Myślę, że to śmierć kliniczna, na pewno nie biologiczna.
Leszek.J
sierpień 17, 2020 22:17
Czyżby to była śmierć poezji?