Majowa
Do śniadania - zamiast gazety - przeczytaj ten list, Juliuszu
Po obiedzie - jaki by nie był - chodźmy na deser
Mówiłeś coś o wiśniach - w czekoladzie i gęstej mgle
Poprowadzę cię - wśród promieni
sączących się spomiędzy koron drzew
prosto do sadu. Kwitnącego wiosną
pachnącego podczas letnich burz, kolorowego jesienią
W zimie - wcale nie strasznej - błogo okrytego kołdrą
Czekam. Bez zniecierpliwienia. Bez rozpaczy
gdybyś jednak nie znalazł odwagi
A jeśli przyjdziesz - po moje dłonie -
pod kurtką miej to samo ciepło, w które wtulona
milczałam o wszystkim tyle razy. Czerpałam tlen
przez skórę. Tatuowałam ją
snami
Ilość odsłon: 1058





Komentarze
Majowa
maj 13, 2025 23:08
Dziękuję, wokka, nobilitujące to, co mówisz ;)
Pozdrawiam
wokka
maj 13, 2025 20:43
U Majowej zakochane damy mogą nauczyć się pisać listy))
Majowa
maj 13, 2025 13:32
Taka była intencja
Dzięki, Pawle. Pozdrawiam
Mister D.
maj 13, 2025 13:21
Miłym jest ten wiersz. Pozdrawiam.
Majowa
maj 13, 2025 12:45
***
Jaki chłód, Juliuszu…
To ból
Naprawdę nie zauważyłeś
kiedy i jak zraniłeś?
Wskazałeś mi ciemny kąt i odszedłeś
roześmiany. Nie sam.
Zabrakło wspomnień i wyobraźni
do zaklinania rzeczywistości
Majowa
maj 10, 2025 21:10
to miłe, dziękuję
pozdrawiam
Konto usunięte
maj 10, 2025 20:15
Ciepło się robi przy zakończeniu. Bardzo pozytywnie.