Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

(z nowego cyklu "Monorymy" - wszystkie wersy lub poszczególne strofy mają identyczne rymy)

Wciąż się owocu – obawiała,
skosztować jego – odmawiała.
choć kusił wielce – się nie dała,
– Jeszcze nie pora – mu szeptała.

Czas szybko mijał – starsza stała.
Wreszcie chęć przyszła – spróbowała.
Posmakowawszy – znów zechciała.
Apetyt wielki – wnet dostała,

– Muszę nadrobić! – Miąższ ściskała.
– Nastała pora – powtarzała.
– Za trud czekania – ogłaszała –
będę mój owoc – dzień w dzień brała.

Lecz porę zbiorów – już przespała,
witalność życia – w nim zmalała,
skórka uwiędła – jędrność ciała
owocu wrócić – się nie dała.

Stał się zbyt miękki – i choć chciała,
różnych sposobów – się imała,
u wszystkich świętych – napraszała…
soku już z niego – nie dostała.

…Taka się puenta – przyplątała:
"Matka Natura – czas ci dała,
gdy zbytnio zwlekasz – choćbyś łkała,
miast spożyć owoc – to masz wała!".
Ilość odsłon: 298

Komentarze

lipiec 31, 2025 14:07

Oczywiście, że nie chodzi o seks. Przecież zatytułowałem "O dojrzałym owocu", przykładowo może być banan, marchew, ogórek (chociaż to warzywa, ale jednak "owoce") albo inny owoc.

Seks?! Jak Ci to mogło przyjść do głowy?! Aż się wstydam o tym pisać, purpura mi wykwitła policzkach...

lipiec 31, 2025 12:14

Niech zgadnę - tu nie chodzi o seks, a o coś zupełnie innego?