Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Czarny plecak leży, jest otwarty, a w nim
Książka ze wzorami z matematyki,
Fizyki i łącznością chemii, chociaż to nie ma sensu.
Jakby jej nie było. Przecież wszystko jest takie dobre.
I nic nie mogę, jestem zniszczony, jak większość
Populacji ludzkiej. Wiem. A za to możemy zginąć.
Sam mogę, chociaż nie chcę, żeby pokazać - jeszcze.
Mają mnie zabić, za to, że jestem mądrzejszy - zabić.
Kolorowo jest u mnie, to też jest straszne?
Nienawiść nigdy nie będzie tego chciała, zawsze
Będzie ponura - pytać już nawet nie wolno
Z tej niewiedzy, wasza arogancja i ignorancja na nic
Ani nie pozwoli z nienawiści, ani nie pozwala.
- Dlaczego? Bo jesteście tchórzami,
Którzy rozumieją tyle co owady.
Gdyby nie demokracja, może zastałby wasz reżim,
Ale nie jest tak, giniecie, jak inni,
Jednak wy dalej jesteście szczęśliwi w swojej hipochondrii.
Książek już nikt nie zbiera i mnie wyrzucą
Z niedaleka i bliska, jak z papierosem
Z tego czy tamtego miejsca, żeby nie przeszkadzać głupocie.
Co z tego, że jest papier i tak tak nie skarze,
Jak niepowszechnie sprawiedliwi będący razem.
Urojeń wystarczy, jak na dzisiejsze czasy.
Aczkolwiek czytanie jest potrzebniejsze
Ode mnie, nas i innych generacji pokoleń.
Co i kto od ciebie zależy? Skoro nie możesz podołać.

Ilość odsłon: 352

Komentarze

sierpień 08, 2025 21:24

Książek już nikt nie zbiera i mnie wyrzucą
Z niedaleka i bliska, jak z papierosem

- to mi się wydaje szczególnie trafne, ten papieros.

sierpień 08, 2025 14:03

Są ciekawe momenty w wierszu.