Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Pies nie wie co się dzieje, ja wiem, więc mi łatwiej,
a mimo to przeżywam preludium tej chwili,
w której po raz ostatni tu psa przyprowadzę,
by już się nie obudził - teraz piszczy, kwili -

uspokój się już, połóż, będzie dobrze, zaśnij,
tylko kamień zdejmiemy ci z zębów - opada
psi łepek, rozjeżdżają się niezdarnie łapy,
gdy próbuje uciekać, w oczach wyrzut - zdrada,

dlaczego mi to robisz, przecież byłem grzeczny.
Nieubłaganej chwili preludium przeżywam,
po której na podłodze zabraknie psiej sierści,
po której każde miejsce, każdy krok i chwila

będą już miejscem, krokiem i chwilą bez niego.
Przyjdzie tu ze mną ufny, jak za każdym razem,
z nas dwóch ja będę wiedział, że dla dobra jego,
i nie będzie mi łatwiej. Lecz dziś tylko kamień,

brzemię człowieka, które tak trudno
z ramion wypuścić.

Ilość odsłon: 354

Komentarze

październik 31, 2025 01:30

Tak, jest dużo samobójstw wśród wetów. Z ludźmi też ciężko. Dzięki, pozdr.

październik 30, 2025 16:10

Po aferze z udziałem M. Richardson jest dość głośno o wetach, czyli lekarzach weterynarii, którzy opowiadają w mediach, jaki to niewdzięczny zawód.
Im pacjenci nie przynoszą koniaczków, nie kłaniają się w pas, co najwyżej pomerdają ogonkiem, ewentualnie ugryzą.
Podobno jest bardzi duży odsetek samobójstw i coraz mniej chętnych na ten kierunek, ale nie wiem czy to prawda.

Smutnie tu. Pozdrawiam.

październik 30, 2025 09:55

Dzięki. Pozdr.

październik 29, 2025 18:00

… i jest to punkt widzenia, któremu też nie można odmówić legitymizacji, pozdr.

październik 28, 2025 15:32

Ten lekarz nie jest pazerny, zabieg był za darmo. Jak widzę, kiedy ludzie nie chcą uśpić psa, mimo, że pies męczy się już i cierpi ponad miarę, to mimo wszystko jestem za. Ja bym chciał mieć taką możliwość, gdybym cierpiał już ponad miarę, bo podejście lekarzy bywa takie, że traktują człowieka jak wyzwanie, niezależnie od tego jak on cierpi i ile w tym sensu. Polecam książkę "Jak umieramy", napisaną przez lekarza właśnie, który był przy wielu śmierciach. W pewnym momencie chyba trzeba odpuścić. Ja nie chcę żeby mnie ktoś ratował w nieskończoność.

październik 28, 2025 15:23

Tematy okołopsie są mi bliskie, tutaj, jak zwykle z ciepłem serca potraktowany jest dylemat „ ostatniej drogi”, czy wszystko jest jednak przesądzone? Czy to przekonania, czy choroba psa pociągają za sobą determinizm uśpienia zwierzęcia?
Osobiście jestem przeciwna usypianiu jak i przeciwna okaleczaniu kastracją. A co do używania narkozy do czyszczenia psich ząbków - to mając tragiczne doświadczenie za sobą, gdy w ten sposób pewien weterynaryjny szaławiła osłabił mojej suczce serce - odradzam, lepiej pucować ząbki codziennie szczoteczką. Pazerność lekarzy da się ominąć profilaktyką…