Janvierdunord
Pa ź ar
na cementowni rodzą się
motyle, rozpościerają splątane skrzydła,
szukając ciepła
odfruwają,
gdy promienie dosięgną zsypu,
karmią się oczami robotników,
pachnącymi flanelą, i wtedy
przestrzenie rozwarstwiają się,
i pękają
w której nigdy nie za istnieją,
która nigdy ich nie zrodzi
zapomnienie jak inicjał który przywiera
powietrze i motyle
świat we mgle, przestaje do nich należeć
lepka maź osuwa się po drzewach,
drży blask nocy,
cicho spoczywa z brudną ziemią
jesienny wiatr wyostrza przy
krawężnikach czarne smugi,
trzepot w pożółkłych strzępach liści
rudzika,
pytając niebo ulepione na garncarskim kole
odrobinki cementu i światła,
dodają kolorów motylom, w martwej i wytrawionej
na rdzawo czerwony kolor zieleni
zapomnienie jak inicjał zmarłego
rozwidnienie, drzewa milczały,
ciężkie gałęzie
nie chroniły przed deszczem,
ślady na błocie, zanikały,
chmury nienaturalne w bezruchu,
patrzyły prosto w oczy
(z ostatkami dodatniej temperatury)
na hali surowca, introwertyk fotografuje
ukradkiem motyla,
w niezrozumiałym dotąd amoku,
by nie zapomnieć wielobarwnych odcieni,
i miłości, którą nie zweryfikowały, przed
odszukaniem się, po drugiej stronie
jak inicjał zapomnienie zmarłego
słońce przecina horyzont, rozganiając kruki,
rozpadają się hałdy popiołu,
motyle odchodzą w co-raz to głębszy sen, jak żółte plamki, na wierzchołkach drzew głogu
odradzają się jak metafora
pod zmarszczoną skórą, z majowym śniegiem i kłamstwem *kocham cię*
powtórzonym tysiące razy
kwitnie cytrynek i kanadyjski judaszowiec
Ilość odsłon: 857





Komentarze
W.K.
luty 16, 2026 10:03
Piękny wiersz, gęsty, wielowarstwowy, zbudowany z kontrastów: zapomnienie i próba ocalenia. Medytacja o kruchości uczuć. Szczególnie spodobał mi się ten fragment: "odradzają się jak metafora pod zmarszczoną skórą, z majowym śniegiem i kłamstwem "kocham cię" powtórzonym tysiące razy "
Gratuluję talentu!
Mister D.
luty 16, 2026 00:35
Przeczytałem, i poza nastrojem i kilkoma ciekawymi obrazami - "niebo na garncarskim kole" "żywiły się oczami robotników"... jakoś niewiele zostaje, ta wersyfikacja też nie pomaga, i dziwne zabiegi gramatyczne, rwie się mi ten wiersz, rozmywa i rozjeżdża, a fajnie się zaczynał. Pzdr.
Mister D.
luty 16, 2026 00:20
Tutaj są ciekawe momenty i nastrój, ale nie potrafię poskładać obrazu w całość, ciężko się skoncentrować.
Janvierdunord
listopad 13, 2025 20:02
dziękuje tetu pozdrawiam serdecznie
tetu
listopad 11, 2025 18:10
Są fajne momenty, choćby ten który wskazał Mithril.
"Niebo ulepione na garncarskim kole" - ciekawe i obrazowe,
jednak nie mogę się przy tym wierszu skupić, sporo mnie tutaj rozprasza. Pozdrawiam.
tetu
listopad 11, 2025 18:09
Są fajne momenty, choćby ten który wskazał Mithril.
"Niebo ulepione na garncarskim kole" - ciekawe i obrazowe,
jednak nie mogę się przy tym wierszu skupić, sporo mnie tutaj rozprasza. Pozdrawiam.
Janvierdunord
listopad 11, 2025 16:35
witaj Marku niektóre wyrazy celowo były zaznaczone do kasacji odnośnie poezji nie użyłem żadnych metafor
wszystkie wyrazy to iluzja która w przestawionym szyku jest z życiem inwersja
serdecznie Cię pozdrawiam
x l a x
listopad 11, 2025 14:45
Za dużo gwiazdek; baaaardzo przesadzony, wręcz niedorzeczny zwrot: "odrobinki *pyłu cząsteczki*". Poza tym jest dużo poezji w poezji... Zdrówka
Janvierdunord
listopad 11, 2025 12:11
wokka serdecznie Cię pozdrawiam miłego dnia
wokka
listopad 11, 2025 10:32
Interesująco namalowany obraz. Będę. do wiersza jeszcze wracał.))