Dawid Motyka
to świat, który się zmienia
sen, który wydobywa mrok płomienia
napawa optymizmem którym to świat się zmienia
oczy zaś ocierają jego z zdumieniem spojrzenie
wiary donoszą prawd z tym ludzkim westchnieniem
dłonie dotykają swych niechcianych blizn
czule roznoszą ten serca słońca jasny błysk
to uniformy twego intratnego myślenia
nie są zbyt czułe gdyż są z nikczemnego okaleczenia
teraz twarz twą rozmywa deszcz wczesno wiosenny
pada na włosy twój świat niezmienny
postura słucha jednak co ktoś ma do powiedzenia
czy woda jest mętna dlatego jest do oczyszczenia?
dom, który stoi za niechcianym zakrętem
nie goi wspomnieniami lecz swym wykrętem
barwami morza śle nadludzkie tatuaże
to o nich tak sobie teraz ciągle myślę marzę
gdy źdźbło natury otacza nasze cudne korony
kwiat Lilii spływa w żyzne zbiory kwieciste plony
na dłoniach będę nosić te zboża więc złociste
zaniosę ci je w porannej kawie i herbacie
w chwile oczywiste
napawa optymizmem którym to świat się zmienia
oczy zaś ocierają jego z zdumieniem spojrzenie
wiary donoszą prawd z tym ludzkim westchnieniem
dłonie dotykają swych niechcianych blizn
czule roznoszą ten serca słońca jasny błysk
to uniformy twego intratnego myślenia
nie są zbyt czułe gdyż są z nikczemnego okaleczenia
teraz twarz twą rozmywa deszcz wczesno wiosenny
pada na włosy twój świat niezmienny
postura słucha jednak co ktoś ma do powiedzenia
czy woda jest mętna dlatego jest do oczyszczenia?
dom, który stoi za niechcianym zakrętem
nie goi wspomnieniami lecz swym wykrętem
barwami morza śle nadludzkie tatuaże
to o nich tak sobie teraz ciągle myślę marzę
gdy źdźbło natury otacza nasze cudne korony
kwiat Lilii spływa w żyzne zbiory kwieciste plony
na dłoniach będę nosić te zboża więc złociste
zaniosę ci je w porannej kawie i herbacie
w chwile oczywiste
Ilość odsłon: 241





Komentarze
Mister D.
luty 03, 2026 18:44
"postura słucha jednak co ktoś ma do powiedzenia
czy woda jest mętna dlatego jest do oczyszczenia?" -
nie wiem czyja postura słucha, ale z pewnością nie Twoja.
Mister D.
luty 03, 2026 18:39
sen, który wydobywa mrok płomienia
napawa optymizmem którym to świat się zmienia
oczy zaś ocierają jego z zdumieniem spojrzenie
wiary donoszą prawd z tym ludzkim westchnieniem
- Pierwsza zwrotka i nie wiadomo od czego zacząć i od której strony. To się kupy nie trzyma. "mrok płomienia"... można sobie tak mnożyć - krzyk ciszy, suchość wody, miękkość twardości, światło ciemności...
oczy zaś ocierają jego z zdumieniem spojrzenie
wiary donoszą prawd z tym ludzkim westchnieniem
- spałeś na j. polskim??? nie lubiłeś swojej polonistki??? wagarowałeś??? Przecież to jest bełkot, nie wiadomo kto i co, ręce opadają. To szkodliwe dla młodzieży, której by nieszczęśliwym trafem trafił się do rąk Twój tomik. To czyste zło.
teraz twarz twą rozmywa deszcz wczesno wiosenny
pada na włosy twój świat niezmienny
postura słucha jednak co ktoś ma do powiedzenia
czy woda jest mętna dlatego jest do oczyszczenia?
- "pada na włosy twój świat niezmienny" - mam nadzieję, że to chociaż jakieś pokaźne afro, albo grube dready, jakaś amortyzacja dla padającego na włosy niezmiennego świata... Na co padłeś, żeby na coś takiego wpaść?
dom, który stoi za niechcianym zakrętem
nie goi wspomnieniami lecz swym wykrętem
barwami morza śle nadludzkie tatuaże
to o nich tak sobie teraz ciągle myślę marzę
- bełkot czyniący czytelnika bezradnym.
gdy źdźbło natury otacza nasze cudne korony
kwiat Lilii spływa w żyzne zbiory kwieciste plony
na dłoniach będę nosić te zboża więc złociste
zaniosę ci je w porannej kawie i herbacie
w chwile oczywiste
- zamiast "w chwile oczywiste" napisz "w wódce zimnej, czystej a ognistej" - to by tłumaczyło jakoś ten "wiersz". Chciałbym napisać - popraw, ale tu nie ma co zbierać, a co dopiero poprawiać.