Mister D.
FRAJERWERKI
Sylwester, wreszcie gruba zima dopisała
matową ciszę śniegu, w którą frajerwerki
dorzucają trzy grosze od białego rana,
nie mogliby o jednej godzinie wystrzelić?
A tak chodzę i czekam aż się wystrzelają
z tych kredytów, pożyczek, które chyba wzięli
na ten jeden dzień w roku, w którym wyjdą z twarzą
na balkon o północy by niebo rozświetlić,
pod którym mógłbym upaść, czarny kształt na śniegu,
mniej więcej o północy, w psią smycz zaplątany,
w kolorowych rozbłyskach, w huku frajerwerków,
a tak chodzę z nadzieją, że pies się załatwi
w matowym oknie ciszy, pomiędzy hukami,
przez te huki od rana się spełnić nie może,
gdy zima dopisuje pomiędzy wierszami
swoją ciszę matową, w której krok za krokiem
nowy rok się przybliża jak chmura do okien,
balkony jeszcze puste, jeszcze przed dwunastą,
bożonarodzeniowa tandeta migocze
bajkowo, kiedy zima dopisuje własną,
do mojej samotności tę matową ciszę -
mniej więcej o północy, gdzieś, ktoś, w ciemnym oknie,
w rozbłyskach frajerwerków włoży głowę w stryczek.
A cisza głuszy kroki, głuchnie krok za krokiem -
Ilość odsłon: 282





Komentarze
Mister D.
styczeń 01, 2026 17:17
Dziękuję Tetu. Również pozdrawiam noworocznie.
tetu
styczeń 01, 2026 17:07
Bardzo dobry. Fajna, ironiczna zabawa słowem. Słuszna sprawa. Wyrażenie niezadowolenia, wzburzenie, złość, to i tak delikatnie powiedziane. Też mnie to wkurza nie mówiąc o tym, co cisnęło mi się na usta jak miałam piesa. Pozdrawiam noworocznie.