Dawid Motyka
pamięć
kolorytem nieba i błękitem morza
dnem oceanu zachłyśniętym stworzeniu
serca wigoru i najskrytszym podniebieniem
budzi rytm nieba ku okrzątaniu memu
bladość życia i spowiły blask
padają na żyzne kości cudze łona
nosi się najlżejszy alchemika wrzask
co w objęciach rąk kwiatem jest spłodzona
schody piekła już roznoszą pył
sekret dziarski nie zna nawet siebie
ubolewa czym to pośpiech czerstwy drwił
moczy łzę w utułanym chlebie
jeszcze rola nie chce odejść
spostrzeżenia patrzą wartko w pruderyjny tył
zmusił w sobie jakby w blask odmieniec
tym co znaczył i marudził sobie kpił
ta sztafeta nie zna wojen
pamięci ulic ani wiejskich pól
nie chce karmić poić ani gnoić
tylko melancholia tworzy blady wzór
puść to drzewo które trzymasz
skrzętnie myśli pełzają się po twym jurnym dnie
czy wyśnione myśli chowasz
opieszale budzą zawiść w nocnym śnie
dnem oceanu zachłyśniętym stworzeniu
serca wigoru i najskrytszym podniebieniem
budzi rytm nieba ku okrzątaniu memu
bladość życia i spowiły blask
padają na żyzne kości cudze łona
nosi się najlżejszy alchemika wrzask
co w objęciach rąk kwiatem jest spłodzona
schody piekła już roznoszą pył
sekret dziarski nie zna nawet siebie
ubolewa czym to pośpiech czerstwy drwił
moczy łzę w utułanym chlebie
jeszcze rola nie chce odejść
spostrzeżenia patrzą wartko w pruderyjny tył
zmusił w sobie jakby w blask odmieniec
tym co znaczył i marudził sobie kpił
ta sztafeta nie zna wojen
pamięci ulic ani wiejskich pól
nie chce karmić poić ani gnoić
tylko melancholia tworzy blady wzór
puść to drzewo które trzymasz
skrzętnie myśli pełzają się po twym jurnym dnie
czy wyśnione myśli chowasz
opieszale budzą zawiść w nocnym śnie
Ilość odsłon: 230





Komentarze
Mister D.
luty 03, 2026 12:13
miało być * - tego mi nie zarzucisz, że nie.
Mister D.
luty 03, 2026 12:13
kolorytem nieba i błękitem morza
dnem oceanu zachłyśniętym stworzeniu
serca wigoru i najskrytszym podniebieniem
budzi rytm nieba ku okrzątaniu memu
bladość życia i spowiły blask
padają na żyzne kości cudze łona
nosi się najlżejszy alchemika wrzask
co w objęciach rąk kwiatem jest spłodzona
- TO NIE JEST PO POLSKU. A dalej nie jest lepiej. Co to jest "bladość życia i spowiły blask"? A już "hitem" jest "moczy łzę w utułanym chlebie" - moczy łzę... to sucha była? Czy nie dość mokra? Teraz będzie po dwakroć mokra? Mokrość w mokrości... głębia w głębi... głębsza głębia...
Próbowałem, tego ni nie zarzucisz, że nie.
Janvierdunord
styczeń 22, 2026 21:34
popraw ten txt i nie ściemniaj troszkę fantazji
Janvierdunord
styczeń 22, 2026 21:32
bladość życia spowił blask
padaj na żyzne kości
cudze łona
roznosi się najlżejszy wrzask
co w objęciach ciał i rąk
spłodzone jest
za nim spadnie deszcz
na schodach już roznosi się pył
wtedy nie znam nawet siebie
w oczach rozrzucona czerń
zanim podczas nowej doby
opadnie kurz
ubolewam czy to pośpiech
czerstwy jest
moczę łzę w utytłanym chlebie
Janvierdunord
styczeń 18, 2026 22:55
kur o krzątaniu memu
serca wigoru
i najskrytszym pod niebieniu
emotka z dna oceanu
rytm nieba budzi się w nocy
pęka z przepychu
stworzeniem
lśniącego błota
gwiazdy zachłyśnięte
kolorytem nieba dławią się
błękitem morza jak studnią gorzkiej wody
x l a x
styczeń 18, 2026 21:34
Grafomańskie brednie. To policzek wymierzony poezji...