Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki



Wiersz po edycji:

rozdałem się —
w kroku portki starte na proch.
kawa poszła bokiem,
a zmrożonej nie przełknę,
organizm składa reklamację.

marchewa woła o więcej lodu
demonstracyjnie tracąc godność.
uczciwy interes wstawał mu tylko
przy kolegach, za drzwiami
domkniętymi na szept.

oto klucz:
kartonowe uśmiechy,
papiery z cudzą datą urodzenia,
jakiś Woody Allen?
jakby to jeszcze coś znaczyło.

sprawdzając kurs walut milczysz—
zawsze coś drga, nie zawsze spada.
przytaknęliśmy:
niechby i kilka miesięcy,
lecz po swojemu,
nigdy na kolanach.
zeznania skarbowe ugrzęzły w zaspie,
żeby patriotom ulżyć w rżeniu.

w kieszeni noszę niecierpliwość,
zmieszaną ze starym jajkiem.
atrament mało sympatyczny,
ale działa.
Ilość odsłon: 795

Komentarze

styczeń 26, 2026 13:11

Przeczytałam, prawie wszystko zrozumiałam, z wyjątkiem kursu.. Bo chyba nie chodzi o trasy samochodowe.. ale okej. Przyznam że mnie zainspirowałeś!

styczeń 26, 2026 12:36

Dużo się tutaj dzieje. Od wewnętrznego rozdarcia, po kiczowaty, tandetny świat w którym peel dostaje od życia niezłego łupania. Z tym właśnie skojarzyła mi się " marchewka domagająca się lodu". Stare jajko śmierdzi na odległość, myślę że podmiot ma jakieś zamiary względem niego i dobrze. Wyrzucić, obrzucić niech się stanie.
W wierszu sporo syfu przeciw któremu peel się buntuje, ale też humoru, ironii i bolesnej autentyczności. Pozdrawiam.

styczeń 26, 2026 08:01

Bardzo zaszyfrowane jak dla mnie, co to znaczy że marchewka domaga się lodu? Albo stare jajko zmieszane z niecierpliwością? Czuję tu dobry klimat generalnie

styczeń 26, 2026 07:57

"oto klucz:
uśmiechy z kartonu i lewe papiery
z datą urodzin woody allena"

...nazbyt często skupiamy się na dyrdymałach - się czytało się.