Kati Fado
wiatr w oczy
wiatr w oczy
kłody pod nogi –
poprzez upadki głębsze przebudzenie
– miłość na wysokościach –
– apokalipsa –
pomiędzy i obok siebie
– jak trudno jest zedrzeć warstwę pustki,
rozebrać się do nadziei,
umyta w strumieniu podświadomości,
połykam ekstrakt z płomieni
– namiastkę wieczności,
śmiertelnie niebezpieczną.
odchodzę,
gdzie wzrok nie sięga
– skostniała i zaszklona.
a w brzuchu wciąż uwiera
– motyl.
Ilość odsłon: 322





Komentarze
Kati Fado
luty 11, 2026 16:43
Paweł Podlipniak dziękuę bardzo za komentarz, pozdrawiam serdecznie
Paweł Podlipniak - ...
luty 11, 2026 09:56
nie,
to jest jak lista zakupów , a nie wiersz
dużo pustosłowia, takie wersy o niczym z nutą pompy i parady
umyta w strumieniu podświadomości,
połykam ekstrakt z płomieni
– namiastkę wieczności,
śmiertelnie niebezpieczną.
bla, bla, bla
w sumie jest to takie pseudoegzystencjalne bajanie o niczym
do ponownego napisania - z treścią i emocją
Lena Pelowska
styczeń 30, 2026 16:39
To pozwalam sobie ten wiersz przenieść do odpowiedniego kontenera. Pozdrawiam
Kati Fado
styczeń 30, 2026 16:35
Lena - dziękuję bardzo za komentarza. Tak zgadzam się na styczniowe biurko krytyka, pozdrawiam serdecznie
Mister D.
styczeń 30, 2026 15:26
Czy wiatr w nogi łamałby oczy?
Lena Pelowska
styczeń 30, 2026 08:43
Kasiu, witaj. Pisałaś lepsze wiersze. Wiatr w oczy łamie nogi? Niektóre fragmenty wymagają zmiany wg mnie. Proponuję wstawić ten wiersz na styczniowe biurko Krytyka, co Ty na to?
Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie
Basia
styczeń 29, 2026 14:02
Kiedyś był taki kapłan, nazywał się Pawlukiewicz.. może akurat? Żyj i kochaj i nie analizuj przesadnie :*
Basia
styczeń 29, 2026 14:00
Dużo analizy, wiesz.. Może lepiej być dzieckiem i wrócić do korzeni. Może warto by odkurzyć swoją wiarę w dobro.. ?