Dawid Motyka
ból
kiedy niebo jak ołowiany wór
w krwisto tłumi wrota spiętrzonych głów
gdy z cienia niemrawy odór rodzi ból
barbarzyńsko się wolno wlecze w rów
kiedy powietrze nabiera stęchlizny nabrzmiałej
skąd umiera chciwość ten parszywy wróg
jak pajęcze myśli w złość zaradcze chyli się to w chwałę
rozwesela swą twarz o kamienny róg
gdy słońce z zaćmienia robi więzienie
i kraty nabierają ostatnie tchnienie zapomnienia
i na sztormie w swe sidła rozprzestrzenia swe cierpienie
żywy diament co mieścił swe padliny ze zranienia
krzyże nagle z uskrzydloną ponętnością się zwalniają
posyłając wątły cios anioła
jak poganie co od czeluści się to drwiną a zmagają
i nocami narzekają na los kościoła
a w belce oko zaś spleśniałe
w bezludnym dźwięku ktoś tu jęczy
w mojej twarzy schyłek znów przegrałem
mieczem zatykam groźny lęk co dręczy
w krwisto tłumi wrota spiętrzonych głów
gdy z cienia niemrawy odór rodzi ból
barbarzyńsko się wolno wlecze w rów
kiedy powietrze nabiera stęchlizny nabrzmiałej
skąd umiera chciwość ten parszywy wróg
jak pajęcze myśli w złość zaradcze chyli się to w chwałę
rozwesela swą twarz o kamienny róg
gdy słońce z zaćmienia robi więzienie
i kraty nabierają ostatnie tchnienie zapomnienia
i na sztormie w swe sidła rozprzestrzenia swe cierpienie
żywy diament co mieścił swe padliny ze zranienia
krzyże nagle z uskrzydloną ponętnością się zwalniają
posyłając wątły cios anioła
jak poganie co od czeluści się to drwiną a zmagają
i nocami narzekają na los kościoła
a w belce oko zaś spleśniałe
w bezludnym dźwięku ktoś tu jęczy
w mojej twarzy schyłek znów przegrałem
mieczem zatykam groźny lęk co dręczy
Ilość odsłon: 220





Komentarze
Anduina
luty 03, 2026 11:09
Spróbowałam przebrnąć przez kolejny Twój wiersz, ale mi się nie udało, a lubię rymowane wiersze. Nie jestem znawcą poezji, a po prostu czytelnikiem.
Mister D.
luty 02, 2026 23:53
wór
głów ból
w rów nabrzmiałej wróg
w chwałę róg
więzienie zapomnienia
cierpienie zranienia
zwalniają anioła
zmagają
kościoła spleśniałe
jęczy
przegrałem,
co dręczy
Mister D.
luty 02, 2026 23:48
ołowiany wór -?
w krwisto tłumi wrota spiętrzonych głów? - wrota spiętrzonych głów?
jak pajęcze myśli w złość zaradcze chyli się to w chwałę
rozwesela swą twarz o kamienny róg -???
gdy słońce z zaćmienia robi więzienie
i kraty nabierają ostatnie(? - a nie ostatniego tchnienia?) tchnienie zapomnienia...?
i na sztormie w swe sidła rozprzestrzenia swe cierpienie...??? i jeszcze dwa razy "swe" w jednym wersie...
żywy diament co mieścił swe padliny ze zranienia -??? i dodatkowo trzecie "swe" w kolejnym wersie...
krzyże nagle z uskrzydloną ponętnością się zwalniają
posyłając wątły cios anioła -?
jak poganie co od czeluści się to drwiną a zmagają
i nocami narzekają na los kościoła - się to drwiną a zmagają??? o co chodzi???
a w belce oko zaś spleśniałe - oko w belce, i dodatkowo spleśniałe...?
w bezludnym dźwięku ktoś tu jęczy
w mojej twarzy schyłek znów przegrałem
mieczem zatykam groźny lęk co dręczy
?????????????????
Serio, to jest do wymiany, w całości, dużo bełkotu który pozoruje sens, a ciężko się nawet sensu gramatycznego doszukać... Nie wiem z czyjego natchnienia ten wiersz, ale ja bym mu nie ufał.
Mister D.
luty 02, 2026 23:39
Taki natłok patetycznych środków w pewnym sensie powoduje ból, ale nie wiem czy w ten sposób, o który autorowi chodzi...