Zdzisław Brałkowski
Na Walentynki 2
(końcówka dla tych, którzy umieją czytać i rymować między wierszami
)
Szedł święty Walenty,
nagle dojrzał zboże,
w nim sterczące pięty…
W lutym żyto? Boże!
Coś tu nie w porządku,
wbrew naturze przecież!
Od świata początku
zboże rośnie w lecie!
– Zimą już grzeszycie?!
Czas jest na to w lato,
by figlować w życie.
Sto rózg dam wam za to!
– Chociaż jesteś święty –
odciął mu się młody –
mylisz kontynenty.
Tu są antypody.
...
Poszedł precz Walenty,
rozpustą zgniewany,
dojrzał za zakrętem
domek odnawiany.
– Pracą świętujecie –
zagadnął murarza –
w tym zepsutym świecie
rzadko już się zdarza.
– Wszystko ma swą porę. –
Murarz zszedł z drabinki.
– Poigram wieczorem,
w pracy walę tynki.
Nie wyrwę na czuja?
Wtedy twoja wina,
naskarżę do wuja:
z Walentego… świnia.
)Szedł święty Walenty,
nagle dojrzał zboże,
w nim sterczące pięty…
W lutym żyto? Boże!
Coś tu nie w porządku,
wbrew naturze przecież!
Od świata początku
zboże rośnie w lecie!
– Zimą już grzeszycie?!
Czas jest na to w lato,
by figlować w życie.
Sto rózg dam wam za to!
– Chociaż jesteś święty –
odciął mu się młody –
mylisz kontynenty.
Tu są antypody.
...
Poszedł precz Walenty,
rozpustą zgniewany,
dojrzał za zakrętem
domek odnawiany.
– Pracą świętujecie –
zagadnął murarza –
w tym zepsutym świecie
rzadko już się zdarza.
– Wszystko ma swą porę. –
Murarz zszedł z drabinki.
– Poigram wieczorem,
w pracy walę tynki.
Nie wyrwę na czuja?
Wtedy twoja wina,
naskarżę do wuja:
z Walentego… świnia.
Ilość odsłon: 201





Komentarze
Zdzisław Brałkowski
luty 16, 2026 11:12
Dzięki, Misterze.
Co do końcówki - do trójkropka trzeba czytać fonetycznie i... zrymować z poprzednim wersem. Nie mogę napisać dosłownie ;)
Mister D.
luty 14, 2026 21:10
Zacnie Zdzichu, i rytm i rym (trochę dużo rzeczowników, ale w tej konwencji jest spoko), niewymuszone, składnie, skocznie i zabawnie.