Grain.
"Dziewięć i pół tygodnia"
zaproszona na dziękczynne piwo
nie planowałam zazdrości
o archaiczną fascynację
dziewuchą spod księżyca
słońce gasiło się na mnie
przejmowałam to zauroczenie
nawet jeżeli wygrywał z porównaniami
jak spadający z ambony deszcz
zabezpieczałam się fantazją
że nieślubne dzieci
są najładniejsze
i będą tylko moje
Ilość odsłon: 220





Komentarze
Basia
luty 20, 2026 16:35
Tak to się kończy, kiedy mężczyzna próbuje zrozumieć kobietę:D
Grain.
luty 20, 2026 13:06
Zdaje się, że sąsiadka nie pożyczała od Mościckiego książek, choćby o blekocie pospolitym.
Basia, wiem, trudno się rozdwoić.
Sąsiadka Mościckiego
luty 20, 2026 09:54
Bełkot choć gdzieś tam za setkami kilometrów jakas prawda sens tegoż bełkotu się kryje.
Basia
luty 20, 2026 07:15
To jest absurdalne i rozkręca się właśnie w stronę nieobliczalności. Może to tylko ja, ale za nic nie kumam drugiej strofy.