Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Jest miasto, duszne, lepkie, niczym sen ze smoły,
po którym chodzę, błądzę, gdy burza przybiera,
nad miastem mi znajomym, nad miastem mi obcym.

Są ruiny świątyni na wysokim szczycie,
do których droga wiedzie tuż obok przepaści,
żwir spod nóg się osuwa gdy pod górę idę.

Jest w ruinach kobieta, jej uśmiech łagodny
jest niczym dom otwarty, który czekał na mnie,
spokojny, niewzruszony, już nie jestem obcy,

tak bardzo, że aż mówić niczego nie trzeba,
ona wie o mnie wszystko i znam ją od zawsze,
dla mnie złota w jej dłoni spoczywa moneta.

Jest śmierć grawerowana na złotej monecie,
jak pryzmat kolorami misternie się mieni,
nie wiem co jest po drugiej jej stronie - bezpiecznie,

bezpiecznie
Ilość odsłon: 207

Komentarze

luty 25, 2026 09:24

Dzięki.

luty 24, 2026 22:43

Utwór jak sen albo przeczucie lub wizja
Daje do myślenia.)