Flmng
Analfabeci uczuć
słowa stały się ciszą
zamieszkała między nami
jak lokator który nie płaci czynszu
podczas niemych posiłków
dosiada się ze swoją gorzką kawą
patrzy głęboko w oczy
jak żandarm strzegący bezsłowia
wszystko co ważne
dryfuje na mieliźnie
między nienarodzonymi dialogami
a żandarm na brzegu
puszcza kaczki
dokładając kolejne kamienie
Ilość odsłon: 1013





Komentarze
Flmng
luty 27, 2026 20:15
Panie Deee za dużoś pan mi wiersza zjadł, smacznego:) co do reszty zostawiam pana w bezsłowiu, taka to ze mnie stara dusza :)
Jestem rada, że wywołał taki ogrom emocji :)
Dziękuję wszytskim za czytanie:)
Flmng
luty 27, 2026 20:13
Panie De za dużoś pan zjadł mojego wiersza, smacznego :) co do reszty pozostawię pana w bezsłowiu, taka to ze mnie stara dusza :)
Jestem rada, że wzbudził taki ogrom emocji :)
Dziękuję wszystkim za czytanie :)
Basia
luty 27, 2026 19:50
W sumie nieźle nakreślony obraz, chociaż brakuje wyraźniejszych emocji. Z resztą, nie ma się czemu dziwić skoro cisza przejmuje kontrolę przy stole ;)
Mister D.
luty 27, 2026 19:18
Jakbyś chciała, Czarny Kapturku, to możesz jeszcze pójść drogą punkowego krzyku dosłowności, prosto do babci i nie zbaczając ze ścieżki:
słowa stały się ciszą
podczas niemych posiłków
między nienarodzonymi dialogami
analfabeci uczuć
Mister D.
luty 27, 2026 18:52
niepostrzeżenie zamieszkał z nami
żandarm, który za nic nie płaci
to my płacimy za jego
gorzką kawę, kiedy siada
z nami do stołu, ze swoim
czerwonym gwizdkiem
a kamieni przybywa
Mister D.
luty 27, 2026 18:38
niepostrzeżenie zamieszkał z nami
żandarm, który za nic nie płaci
to my płacimy za niego
kiedy siada z nami przy stole
ze swoją gorzką kawą
i czerwonym gwizdkiem
a kamieni przybywa
Mister D.
luty 27, 2026 18:26
Naprawdę.
Anya
luty 27, 2026 18:04
Mister D. - Naprawdę? Po co tak „namiętnie” się produkujesz? Jaki to ma cel? Co chcesz udowodnić?
Powinieneś ze swoich komentarzy przecudowny stworzyć wiersz, tylko najpierw wyjdź na przestworza…. :)))))
Mister D.
luty 27, 2026 18:02
słowa stały się ciszą
podczas niemych posiłków
jak żandarm strzegący bezsłowia
między nienarodzonymi dialogami
... po takich wyjaśnieniach nikt nie będzie miał wątpliwości, że to o złowrogiej ciszy, która jak kolekcja kamieni przybywa na stole, aż stół trzeszczy od tych kamieni zebranych, bez redakcji i korekty, że za chwilę peknie, wielki trzask będzie i katastrofa, na ziemię wszystko upadnie, wraz z kubeczkiem kawy, który się potłucze i nie da już się posklejać... rozmawiajmy, po prostu...
Mister D.
luty 27, 2026 17:31
No to ja jeszcze raz powtórzę, dlaczego ten wiersz, moim zdaniem, jeszcze nie doszedł do siebie. Począwszy od tytułu zbyt wiele wyjaśnia, a wydaje mi się, że miał być oparty na ciszy, tym co niewypowiedziane i pomiędzy słowami i wersami. Tytuł już mówi wszystko - my biedni analfabeci, nie rozumiemy uczuć, nie potrafimy ich czytać, ani wyrażać, rozmawiać ze sobą, co dodatkowo wyjaśniają mi "nienarodzone dialogi", tak jakbym na to nie wpadł. Ale może i tak, jako analfabeta uczuć, mógłbym na to nie wpaść. Żandarm, który się wprosił i nie płaci czynszu, jest ciekawą metaforą ciszy, ale bardzo długim cieniem kładzie się na nim "bezsłowie", a cień to mdły i wyblakły, sięgający Młodej Polski, zdaje się. Wyprany, sprany, przemielony cień. Dlaczego, skoro autorka wprowadza już żandarma jako metaforę ciszy, pilnującego porządku policjanta, to na nim nie poszuka jakichś metafor? Zamiast tego każe mu pilnować bezsłowia... i puszczać na nim kaczki. Rozumiem - stół jako ocean bezsłowia, który rozdziela dwoje analfabetów, a on na nim kaczki puszcza. Moim zdaniem - gdyby bardziej twardo i konsekwentnie trzymać się żandarma, i tego co można na nim znaleźć, wiersz by zyskał, tym czasem dryfuje w stronę mielizny bezsłowia i rozmywa się, a mógłby być bardziej skupiony i zwięzły.