Janvierdunord
*Mi mo zy sku*
od dawna przed oczami
przecinam mięśnie
powłoki brzuszne
nieprzeniknioną plątaninę
czerń
wilgotne palce już mi nie drżą
jak ślady naszej obecności
oddaleni od siebie jesteśmy śmiertelni
jak siedmiotygodniowy zarodek
z serią zagięć w stylu origami
wieczorem
dociera do nas tylko część światła
kochamy się pod prysznicem żeby nie wyschnąć
namoczeni
układamy się w pętle
wewnątrz jak i na zewnątrz
nie jesteśmy sami światło żywi się
satyną kurczowo trzyma się kształtu
fałdy skóry mają skłonność do skręcania się
noc
zadekowany kosmiczny robak
rośnie
nad portem ołowiany przesmyk który nie chce przyjąć
naszych pragnień i zboczeń gamy kolorów
od ruchów ust pobudzających wydzielanie śliny
po północy
tam już nie mogą przebywać słowa nie pamiętamy przeszłości
meandrujemy od ust do koniuszków palców
spożywamy się
między nami ten sam księżyc
wrasta bez półcieni wiodąc przez twoje ciało
świtem
jesteśmy teraz z niczym
pozostał o po nas wątły dym
głębokie wyżłobienie zaschniętego świata
Ilość odsłon: 307





Komentarze
Janvierdunord
luty 28, 2026 06:34
Agnieszka sorki za odbiór wstawiłem to z FB przez worda i tak wyszło trochę poprawiłem historie pozorów pozorantów maskotek animek manga
Paweł czy ja się bronie już po tylu latach chyba nie -lubię młode dziewczyny aczkolwiek tu mowa o wersyfikacji i strofach - trochę posprzątałem
serdecznie pozdrawiam
Mister D.
luty 27, 2026 23:51
Janusz, aż szkoda, że taki potencjał i tyle fajnych fraz niweczysz taką wersyfikacją, tekst by się bronił i bez tego.
Flmng
luty 27, 2026 23:19
Zapis zdecydowanie utrudnia czytanie. Podoba mi się do motywu z prysznicem, ale później to już się gubię i nie mogę się skupić.