Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

nad miastem zwęglone błękity 
miejsca ktore znają 
i te z ktorymi nie przeszłam na ty
pulsują neonowym oddechem

nie odkładajmy carpe diem między książki 
zakładam sukienkę o fasonie wolnosci
strzepuję ostatnie duszne pytania

idę grać w słodko kwaśne szoty
uśmiechu nie biorę na kredyt
Ilość odsłon: 700

Komentarze

marzec 01, 2026 23:10

Oj xlax ja to się tak zastanawiam, wiersze piszesz a za grosz wyobraźni.

luty 28, 2026 19:06

Tytuł to raczej wydmuszka, bo w mohito zawsze jest limonka. Nie wiem, dlaczego jakiegoś wieczoru miałaby zacząć pachnieć. Sam text też nie porywa - brak jakiejś myśli, perełki czy czegoś oryginalnego. I to carpe diem wśród książek bardzo niefortunne. Żeby użyć łaciny? Neonowy oddech?!! Znaczy się, jaki? Raczej to wszystko do liftingu...

luty 28, 2026 14:35

Wiem, co znaczą zwęglone błękity :) Ja nie jestem monotematyczna i nie będę zaśmiecać ci w komentarzach pustosłowiem i napiszę krótko: wiesz, ma głębię, czuć między strofami, Twoje nastawienie do życia :)

luty 28, 2026 12:42

Dlaczego nie chce się przyznać? Wciąga bo coś mi nie gra i próbuje to zinterpretować, poświęcić tekstowi więcej uwagi, jakąś metaforę w tym wyczytać, niezły tekst, ale mnie bardzo wiele rzeczy wciąga, taki charakter mojego umysłu, drążę wiele rzeczy aż się dodrążę.

luty 28, 2026 12:40

I ta moja poniższa interpretacja tłumaczyłaby dlaczego miejsca, których peelka jeszcze nie zna, unoszą się nad miastem w zwęglonym błekicie, ponieważ peelka wie, że nic w nich nie znajdzie, wie jaki jest los tych miejsc, więc raczej jest to wiersz o drodze do zatracenia niż o radosnym zanurzaniu się w życiu i pulsującym neonowym oddechem mieście.

luty 28, 2026 12:38

Jezus Maria co żeś się tak uczepił xD
zwęglony błękit chodzi o kolor, że nastała noc. Ale jak tak wracasz co chwila znaczy, że wciąga, tylko sam przed sobą nie chcesz się przyznać:)

Basia dziękuję :)

luty 28, 2026 12:38

Ogólnie wiersz o zanurzaniu się w strumieniu życia, chwili i pulsie miasta, oby miejsca się nie skończyły, a jeśli zobaczyć w tym wierszu pętlę i wrócić do pierwszego wersu, to jest w tym przeczucie, że wszystko zwęglone w błękicie kończy, więc może nie jest to tak do końca pozytywny wiersz, o radosnym zanurzaniu się w życiu, ale o poszukiwaniu czegoś, o pustce, którą wypełnia hedonizm i okazjonalne miłostki, przejściowe relacje, przygodny seks, a wciąż tego czegoś nie ma i nie ma, pustka pozostaje, miejsc ubywa i wszystko odchodzi spalone w błękit. Smutny wiersz.

luty 28, 2026 12:32

nad miastem zwęglony błękit
miejsca które znam
i te z którymi nie przeszłam na ty
pulsują neonowym oddechem

- może tak bym to widział, ale... wciąż mi coś nie gra w tej zwrotce, bo jeśli odczytam to w ten sposób, że w tym zwęglonym błękicie unoszą się z dymem spalone miejsca, w których peelka więcej się nie pojawi, bo się tam "spaliła", to czemu w takim razie "te z którymi nie przeszła na ty" również unoszą się nad miastem? Nadzieja na niebo, które peelka znajdzie w tym miejscach? że oczyma wyobraźni też je widzi w niebie? Nadzieja, że znajdzie w nich coś wymarzonego? Może o to Ci chodziło, o szukanie raju na ziemi? Pulsują neonowym oddechem - zatem kuszą, wabią, niekoniecznie dobre to miejsca, ale peelka strzepuje ostatnie duszne pytania, o to czy wypada, czy to dobrze itd. Zakłada sukienkę o fasonie wolności i płaci za uśmiech od razu, nie na kredyt, albowiem nie odkłada carpe diem między książki ale myśl wciela w życie. Jeśli tam czytać te miejsca unoszące się w zwęglonym błękicie... to może ok jest ta zwrotka, choć trochę czuję jakbym naciągał interpretację, ale może to i dobre.

luty 28, 2026 12:21

Choć wciąż uważam, że "miejsca które znam" by mogło być lepsze, ale...

luty 28, 2026 12:18

Szkoda, bo fajny tekst. Miejsca w zwęglonych błękitach też, spalone miejsca, które poszły z dymem i unoszą się nad miastem. Fajna metafora.