Mister D.
Yahe vision
Była wojna... tak brzmiały pierwsze słowa opowieści o ciemnym szumie drzew w świetle krwawej łuny - ciemna otchłań, ciemna maszyneria wojny, ni to kombajn, ni to owad o niepoliczonych odnóżach jak stalowe ostrza, po to jedynie by zadawać cierpienie i śmierć. Ciemność i rozpacz. To była opowieść o moim stryju, który walczył na wojnie jako partyzant, a po wojnie los pchnął go na drugą. Myślę, że stryj był dobrym człowiekiem, ale walczył i był bohaterem, to znaczy, że zabijał i nienawidził, bohaterstwo to przepaść, o której nie mówi żaden marmurowy pomnik, a każdy powinien mieć wyżłobioną rysę, byś pamiętał o przepaści, i nie chciał już walczyć, bo w ten sposób najlepiej uczcisz pamięć poległych, kiedy dążyć będziesz do pokoju i miłości, w ten sposób uczcisz ich ofiarę, którą złożyli, abyś ty już nie musiał. Twoim zadaniem jest kochać, budować i dążyć do pokoju, nie adoruj karabinu.
Była wojna - pierwsze słowa legendy o ciemnym szumie drzew w świetle krwawej łuny... Mój stryj, Ildefons Żbikowski "Tygrys" strzelił sobie w głowę 25 lutego 1950r.Dwadzieścia osiem lat później, 25 lutego urodziłem się ja. Dociera to do mnie wyraźnie. Jaki wniosek mam z tego wyciągnąć? Czy to możliwe żebym... Możliwe, jak najbardziej uważam, że to możliwe, ale czy tak jest? Nie wiem. Nie wierzę w przypadki, wierzę w znaki, ta data, 25 luty, nie jest przypadkowa. Wszystko staje się jaśniejsze, rozumiem dlaczego. Dlaczego nie chciałem stosować przemocy w świecie, w którym szacunek wywalcza się pięścią, a łagodność jest godna pogardy, więc poszedłem na wojnę, jako jeden z najłagodniejszych wojowników, który dwa razy miał wroga pod butem i mógł rozsmarować go na betonie, i dwa razy mu odpuścił, na potwierdzenie, że miłość jest prawdą, a nie godną wzgardy słabością. Więc to dlatego, ja urodzony 25 lutego, jestem kim jestem. To dlatego tyle ciemności w sercu, obrazach i wierszach. A jednak pod spodem jest miłość, bo ten się zbliża do Boga, kto spogląda w otchłań i miłość w sobie odnajduje. To dlatego tygrysy na obrazach i wizje tygrysów, jak z kreskówki. Wracałem do domu autobusem i zasypiałem, i zjawiał się tygrys, tygrysek, wskakiwał i wyskakiwał z ciemności, a ruchy miał płynne, pełne gracji i siły, jakby mówił - nie bój się, ja dam ci swoją siłę, ja cię przeprowadzę przez ogień. I prowadzi mnie, jest przy mnie. Oto przesłanie ode mnie i mojego stryja - miłość, kochaj ile możesz, wyrwij bestii z gardła tyle miłości ile podołasz, bo może nadejść czas, kiedy już nie będziesz mógł kochać, kiedy tylko nienawiść ci pozostanie i bohaterstwo, czyli przepaść. Jednak pamiętaj, że ten się zbliża do Boga, kto spogląda w otchłań i odnajduje w sobie miłość.
Zakład Pascala - to dobry powód aby się przeżegnać i zmówić krótką modlitwę za duszę mojego stryja. Ostatecznie nie zaszkodzi, a jeśli może pomóc, to dlaczego miałbym mu tego odmówić? Tylko, że nie wiem jak się mówi pacierz, od dziecka do kościoła nie chodzę. To nie ważne, wiem jak się przeżegnać i zmówić po swojemu, z jak najlepszą wolą i intencją, więc robię to, patrząc w płomienie.
Była wojna - pierwsze słowa legendy o ciemnym szumie drzew w świetle krwawej łuny... ciemność jest pełna bólu, ciemność jest cierpieniem, ciemna maszyneria wojny jak wielonoga żniwiarka idzie, zadaje śmierć i rani. Tarzam się w gnoju, idę przez płomienie i wymiotuję. Ciemność odchodzi na chwilę, pojawiają się fraktale, kolorowe, na chwilę, błyskają - jesteśmy, oto anioły twojej duszy, powolutku, małymi krokami, coś zrobiłeś, zasłużyłeś na cukierka, nie upadaj na duchu, nie wolno wpadać w rozpacz, ale popłacz sobie.
Źle się stało między Polską a Ukrainą, źle i niepotrzebnie. Tąpnięcie duchowe, i ciemność w ludzkich sercach, czuję to, widzę to wyraźnie i przeraża mnie to, bo wojna się w sercach zaczyna, to tam zaczyna tlić się iskierka pożogi, czy można to wreszcie zrozumieć? Boli mnie to, że w moim sąsiedztwie żyją ludzie wokół których atmosfera zgęstniała, a chciałem aby czuli się dobrze. Źle się stało i ciemność jest w ludzkich sercach, ile mogę tyle zrobię, dziś już zrobiłem, odnajdując w tej otchłani tyle miłości ile mogłem, czasem aż się przelewa i serce mi kołacze, bije o żebra. Nie bój się, Bóg istnieje, z nim tego dokonasz, tylko nie wpadaj w rozpacz, bo on tego nie chce.
Unia Europejska - polityczny twór o mistycznym znaczeniu. Unia na Ziemi i Unia w niebie. Przypomina mi się wizja - siedzę w rajskim pejzażu, pośród zielonych roślin, w dole zatoka, krystaliczne lustro jedną łzą nie zmącone. Dookoła biały piasek i egzotyczna roślinność. Wszystko świeci, ale niebo jest nocne. Podchodzi do mnie dziecko, dziewczynka o czarnych włosach, wyciąga rękę i chce żebym za nią poszedł, prowadzi mnie przez te zielone rośliny i pokazuje palcem na niebo, dopiero teraz widzę, planety na wyciągnięcie ręki, to wszystko jest twoje, jak owoce na gałęzi. I odbicie w wodzie, czy to co na Ziemi jest tylko niedoskonałym odbiciem tego co w Niebie?
Unia Europejska - polityczny twór o mistycznym znaczeniu, niedoskonałe odbicie Unii Niebieskiej. Dlatego warto ją utrzymać, to nasz mały-wielki sukces, dzięki któremu od osiemdziesięciu lat nie było wojny. Jak o tym ludziom przypomnieć, jak im przypomnieć o tym co najważniejsze, kiedy im głowę zawracają propagandą, aferami, przepisami unijnymi, skoro Putin i wojna w Ukrainie nie wystarczą? Człowieku, najbardziej upierdliwy unijny przepis... naprawdę masz duże szanse aby go przetrwać, a jakie masz szanse, żeby przeżyć wojnę? Upiory głowy podnoszą, świt żywych trupów, które już dawno w ziemi powinny leżeć. Przypomnij sobie wojnę, wejrzyj w tę ciemność i znajdź miłość, choć odrobinę, i za Różewiczem powtórz - "Jak dobrze, mogę leżeć w cieniu drzewa". Tak najlepiej czci się bohaterów, tych którzy skakali w tę przepaść, abyś ty mógł w cieniu drzewa leżeć i słuchać jego szumu.
Unia Europejska - polityczny twór o mistycznym znaczeniu, warto na niego głosować, warto głosować na jedność, utrzymać podstawę jaką jest jedność, reszta to praca, negocjacje, praca nad sobą, swoją wewnętrzną siłą i wewnętrzną wolnością. Nazywasz ją "gułagiem"? Dlaczego, przecież wstąpiłeś dobrowolnie i nikt cię na siłę nie zatrzyma. Proste. Unia to pokój. Potwory, które dążą do władzy nie będą ze sobą współpracować, jeśli dojdą do władzy, prędzej czy później rzucą się sobie do gardeł. Plując na Unię, plujesz na osiemdziesiąt lat pokoju, o który walczyli bohaterowie skaczący w przepaść.
Unia Europejska - polityczny twór mistycznym znaczeniu. Nie wyobrażam sobie jak można być chrześcijaninem, choćby tylko kulturowym, i nie głosować na Unię? Ja głosuję, a kiedy głosuję, zrozum, wychodzę z miłości a nie z wiadomości. A kiedy wychodzę z miłości, nie mogę źle życzyć Ukrainie. Moje serce jest otwarte na obecność Ukrainy w Unii Europejskiej. Jest fundament ku temu, a fundamentem jest krew, którą przelali, tego nie wolno przekreślić i zlekceważyć. Dlatego źle się stało, a w gruncie rzeczy, jak to z orbity widać - poszło o kawałek blachy. Nie darz sympatią Nawrockiego, proszę, nie popełniaj tego błędu. Tak mówi miłość. Miłość mówi - idąc doliną padołów wypełnionych piaskiem, zrób sobie, człowieku, choć raz przerwę od bycia Polakiem. Przestań mówić Polak, Ukrainiec, Niemiec... poszybuj na orbitę, z orbity zobacz Ziemię, i wypowiedz słowo - człowiek. I słuchaj astronautów, oni świadczą o okrągłej Ziemi, Ziemi niedoskonałej kuli, będącej niedoskonałym odbiciem doskonałości w wyższych wymiarach, które istnieją. Dlatego Ziemia nie jest płaska, Ziemia jest kulą, niedoskonałym symbolem kuli doskonałej, nieskończoności, bezgraniczności i wieczności, symbolem pełni, i wierzę, że któregoś dnia wszystkie sztandary zostaną zdjęte z masztów i wystawione w Muzeum Okresu Błędów i Wypaczeń. Do tego czasu, dopóki sił mi wystarczy, nie będę miał żadnej flagi na fejsbukowym profilu, i nie czuję się zdrajcą plugawiącym sztandar, bo na żaden napluć nie chcę, po prostu wierzę w coś więcej. To coś więcej istnieje, istnieje wyższy wymiar. Słuchaj astronautów, oni świadczą o okrągłej Ziemi i człowieczeństwie. Dlatego życzę Ukrainie obecności w Unii Europejskiej, nie mogę jej tego nie życzyć, jest fundament - przelana krew, a reszta to interesy i polityka. Wierzę, że jeśli jest dobra wola, da się to przezwyciężyć, wynegocjować, dogadać. Jeśli jest dobra wola i chęć budowania. Źle się stało, o kawałek blachy poszło, i dobrze to widać z orbity.
"Foliarska" idea Kosmicznej Federacji... Czy prawdziwa? Nie wiem, ale już sama myśl każe sobie wyobrażać, że jest coś więcej, coś wobec czego jesteśmy jedynie ludźmi na planecie Ziemia. Myślisz, że dołączysz do tej federacji jako reprezentant narodu? Nie, dołączysz tam jedynie jako człowiek, Ziemianin, i tym musimy się najpierw stać. Wiesz czym jest ufo? Ufo jest czymś więcej, o tym maluję ci pilotów wskazujących palcem w niebo, mówiących ci, że jest coś więcej, że jest inny wymiar. Człowieku, ja nawet Rosji życzę dobrze, na prawdę. Rosjo, życzę ci jak najlepiej, życzę ci przegranej wojny, życzę ci przemian, życzę ci lepszych przywódców, życzę ci otwartości na świat i ducha współpracy. I życzę ci zaprzestania marnotrawienia ludzkiego życia dla chorych ambicji psychopaty. Ale nie życzę tobie i światu, aby świat był Rosją, nie tędy droga do Unii o mistycznym znaczeniu, w której wszystkie sztandary zostaną zdjęte z masztów i powieszone w Muzeum Okresu Błędów i Wypaczeń. Żaden nie będzie opluty. Przestań bredzić o płaskiej Ziemi, przestań bredzić, że nie latamy w kosmos i że nie byliśmy na Księżycu. Kochaj, to twoje zadanie, nie obiecuj sukcesu, ale możesz obiecać, że będziesz próbował. To był mój wysiłek tej nocy, o to moją małą-wielką wojnę stoczyłem, i nie byłem sam. Był ze mną najwyższy, byli ludzie, były duchy, które strzegły mnie kiedy szedłem przez ciemność i płomienie. Widziałem te duchy, stałem pośród nich w jakieś chacie, atmosfera była uroczysta, przywitałem je wszystkie, powiedziałem, że miło je widzieć, a ciemność się rozproszyła, pojawiły się kolory ducha. Nie tylko bólu doświadczałem, światło też istnieje.
Jest coś więcej, coś wyżej, wyższy wymiar, i o to coś więcej chodzi, Unia Europejska to polityczny twór o mistycznym znaczeniu. Jest jeszcze UFO, jest idea Federacji Kosmicznej. Sądzę, że stwórca chce żebyśmy budowali cywilizację, ale abyśmy budowali ją mądrzej, z większym szacunkiem do naszej okrągłej Ziemi, o której świadczą astronauci, a ty psioczysz na cywlizację, na satelity sunące po niebie... Psioczysz siedząc przy ogniu, mając w ręku telefon, z którym nawet w tej chwili nie potrafisz się rozstać. Czym jest twój telefon, czym jest ten ogień jeśli nie cywilizacją? Ale słusznie doceniasz naturę, i widzisz w niej dzieło Stwórcy. Kochaj, doceniaj, nim będzie za późno, częściej wypowiadaj słowo człowiek, nie przestaniesz być od tego Polakiem, na prawdę, wciąż nim będziesz, ale jest coś więcej. Wojna nie jest niczym pięknym, bohaterstwo to otchłań, czcij bohaterów przez miłość i pokój, tak uczcisz ich pamięć, nie adoruj karabinu.
Ciemności ustępują, wstaje dzień, odzywają się żurawie, jeszcze tlą się zgliszcza po nocy. Była wojna... to pierwsze słowa legendy o ciemnym szumie drzew w świetle krwawej łuny. Widziałem to, i prosiłem aby już nie widzieć więcej, abym dostał jedynie tyle ile będę w stanie w tej chwili udźwignąć. Wszystko jeszcze przede mną.
Ilość odsłon: 321





Komentarze
Mister D.
lipiec 11, 2026 19:27
Dzięki Janusz.
Janvierdunord
lipiec 11, 2026 13:37
Była wojna maki kwitły na łące
tak brzmiały pierwsze słowa nienapisanej opowieści
o ciemnym szumie drzew
w świetle krwawej łuny -
ciemna otchłań, ciemna maszyneria wojny,
ni to kombajn, ni to owad
o niepoliczonych odnóżach
jej stalowe ostrza,
po to by później jedynie by zadawać cierpienie i śmierć.
przeczytałem ale to raczej są prywatne sugestie -dobry materiał by napisać kilka fajnych txt jesteś bardzo kreatywny ..pozdrawiam Cie serdecznie
animuslumen
lipiec 11, 2026 11:48
Wybacz, nie wierzę w żadne Unie itp., wolę życie w zgodzie po sąsiedzku. Nie lubię, gdy ktoś mi coś narzuca, zwłaszcza ludzie, których nie znam, nie głosowałem na nich, mam gdzieś i oni mnie też. To zawsze kończy się tak, że więksi wykorzystują mniejszych, a pieniądze, hm gdy jakieś są, żeby je otrzymać zawsze jest jakieś, ale…
Nie ufam, niech będzie nawet, że jestem paranoikiem, ale ja po prostu obserwuję, co się dzieje, afera za aferą, przekręt za przekrętem, a to tylko kropla w morzu, bo o ilu nie wiemy? Na polityce się maki znam, ale znam się trochę na ludziach.
Ludzie to egoiści, myślą tylko o sobie, że o wszelkiej maści narcyzach: psychopatach i socjopatach itp. w drogich garniturach dla niepoznaki nie wspomnę, przecież to jest kabaret i to najgorszego sortu.
Krzyż im wszystkim na drogę.
Mister D.
lipiec 11, 2026 10:00
Tu masz najlepszy wykład na temat Unii
https://www.youtube.com/watch?v=v9cMeSgHn9k
Mister D.
lipiec 09, 2026 22:28
DLatego musi sobie przypomnieć czym była, odnaleźć to coś i istnieć dalej.
animuslumen
lipiec 09, 2026 16:48
Dziś wieża bubel jest zupełnie czymś innym, niż była na początku i czym miała zostać. Poza tym nie ufam tej żmii na czele, która nigdy nie stanęła w obronie dzieci w Gazie. Od “pandemii” i odkąd zainteresowałem się psychologią, a więc i tematem osób o ASPD, nie wierzę tym pseudo-politykom zdrajcom. Teraz jeszcze wyszła gruba afera z pewną wyspą i to mi wystarczy. Ufam (ufałem) tylko świętej pamięci Andrzejowi Lepperowi i Grzegorzowi Braunowi i może jeszcze paru politykom, bo jeśli chodzi o resztę to xD.
Grześ to ten sam typ osobowości co ja (INFJ), prorok - tyle rzeczy przewidział, czy Chrystus, czyli wariat, a tylko wariaci są coś warci:
„„Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy13. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie14. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał15. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!16”
Zresztą, cudna, wyjątkowo utalentowana piosenkarka, od Boga: Iyah May, pięknie tą zgraję psychopatów-zboczeńców podsumowała w swoim utworach, jak Good Citizen, Karmageddon, czy w The Sinners, kurde aż muszę coś o niej napisać. To anioł <3
Mister D.
lipiec 09, 2026 15:17
Ta Wieża Bubel była piękną ideą, która narodziła się po dwóch wielkich lekcjach światowych, uświadom sobie też, że druga lekcja światowa zakończyła się rozbłyskiem i zabrzmiał nuklearny dzwonek. Czy trzeba trzeciej lekcji światowej, żeby zrozumieć, że ani flaga, ani maszt, na której ona wisi, nie nadają się do zjedzenia?
Mister D.
lipiec 09, 2026 14:56
O Wieżę Bubel trzeba dbać, a z bólem stwierdzam jak wielu ludziom znudził się pokój.
Mister D.
lipiec 09, 2026 14:52
A najgorsze - kiedy się wieża Bubel rozpadnie, możesz mieć okazję sam zostać bohaterem, czego Tobie i nikomu nie życzę.
Mister D.
lipiec 09, 2026 14:51
To jest o pokoju. Ta wieża Bubel, to osiemdziesiąt lat pokoju, którego przed nią nie było, dlatego czcisz bohaterów, jak się wieża rozpadnie, to możesz znowu mieć okazję aby czcić nowych, tylko po co? Czcij pokój, doceniaj pokój, kochaj pokój, dąż do pokoju. Dzięki tej wieży od 80 lat nie było wojny, można by chociaż elementarnie uczciwie docenić tę wartość? Ten maleńki, niedoskonały, pełen wad, krok człowieka ku jedności? Jego maleńką próbę zaprowadzenia pokoju, współpracy, fakt, że niedoskonałą, ale jednak? Masz poezję, masz twórczość, masz miłość, po co Ci bohaterstwo, kiedy można budować?