Sąsiadka Mościckiego
Nauczyciel
Nauczyciel
objaśniał mi świat jak córce
wiedział że szybko straciłam ojca
w komodzie trzymał zeszyt do fizyki
którym bił mnie po rękach
gdy nie znałam niektórych praw
lubił gdy cierpiałam
wtedy byłam najbardziej szczera
uderzałam w jego klatkę
i życzyłam śmierci
gdzieś głęboko pragnął
być mordercą
by unicestwić moje uczucia
ale gdy już odszedł na zawsze
rozrósł się stan mojej niewiedzy
dlaczego właśnie ja
dlaczego razem w to wpadliśmy
Ilość odsłon: 134





Komentarze
Sąsiadka Mościckiego
sierpień 08, 2026 20:03
Brednienakarniszu Dziękuję :)
Na razie nie wyrzucę tych słów.
Brednienakarniszu
sierpień 07, 2026 23:19
Ostatnie pytania niepotrzebne , reszta ok , mocna poezja.
Sąsiadka Mościckiego
sierpień 07, 2026 12:29
No cóż, nie zawsze podmiot liryczny to autor/ka.
:)
Chyba przekaz nie trafił :(
Ale dziękuje ślicznie za ślad pod tym tekstem.
Pozdrawiam
Basia
sierpień 06, 2026 19:42
Trudne to, kiedy dziecięca wrażliwość mierzy się z okrucieństwem. Chyba każdy ma takie wspomnienie. Z moich wynika, że jednak obrywałam konkretnie za szalone pomysły, bezczelną gadkę I wybryki. W sumie nie na wiele się to zdało, bo już mi tak zostało ;)
Leszek.J
sierpień 06, 2026 19:05
Smutna sprawa, tak kiedyś bywało :(