Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

za mężów, co rankiem przesiadują 

w aucie przy obwodnicy, by nie wracali do żon.


za żony, by ich facetom nie odrastało 

poroże po byle imprezie.


za tych, co wrócili z morza 

i nie wiedzą, kto im zapierdolił kapcie.


za pracowników oświaty, by światłość 

doświetliła to, co jest niedoświetlone.


za konserwatystów, by ich konserwa 

się otworzyła i resztki dało się jeszcze sprzedać.


za tych, którym Natura odmówiła rozumu 

i zostali wybrani przez idiotów do rady miasta.


za Naturę, by nie była taką suką, 

na jaką wygląda.


za kobiety i ich libido, by miały chęć, 

czas i miejsce między ogórkową a praniem.


za psy i koty, które po latach poniewierki 

mają służących i własne mieszkania.


za nas, byśmy w końcu przestali 

mieszać wino z wódką.




Ilość odsłon: 307

Komentarze

październik 03, 2026 10:25

Bezczelnie szczery, momentami cyniczny i pozbawiony złudzeń tekst.
Przypomniała mi się piosenka Rynkowskiego "Wypijmy za błędy " i o ile Rysiu kazał nam pić za "błędy na górze", to ten wiersz sprowadza nas twardo na ziemię. Czytam tu toast za absurdy codzienności, a jaki jest rachunek, każdy widzi.
Jeszcze są " Wilki" ze swoim "Wypijmy za lepszy czas". Tyle że u Gawlińskiego był w tym romantyzm i nadzieja, a tu dostajemy twardy reset — lepszego czasu nie będzie, jeśli dalej będziemy mieszać wino z wódką. Te piosenki same mi się nasunęły, bo świetnie pokazują, jak różnie można pić za to samo życie. Twój toast wypijam z przyjemnością! Pozdrawiam.

październik 03, 2026 07:22

Okej, doceniam współczucie, ale żeby je - zaharowane kobiety bez libido - z tego wyrwać potrzebna byłaby jakaś alternatywa, odrobina czułości. Samym wspólczuciem, w dodatku przyklepanym rubasznością, betonujesz im ten stan i wychodzi beznadzieja. Czepiam się, bo wiem z innych Twoich tekstów, że potrafisz pięknie podbudować kobiece ego. Przyjmuję też oczywiście, że taka jest tu akurat konwencja i temat.
Pozdrawiam :)

październik 02, 2026 20:29

Scena niczym z filmu "Zielona mila" jak już wszystko bylo okej z jego ptaszkiem :)

październik 02, 2026 20:28

A ja sobie z kolei wyobraziłam scenke w której ona robiąc tę zupę stoi przy kuchni a on odwiązuje jej fartuszek :)

październik 02, 2026 20:28

A ja sobie z kolei wyobraziłam scenke w której ona robiąc tę zupę stoi przy kuchni a on odwiązuje jej fartuszek :)

październik 02, 2026 20:28

A ja sobie z kolei wyobraziłam scenke w której ona robiąc tę zupę stoi przy kuchni a on odwiązuje jej fartuszek :)

październik 02, 2026 19:56

*zaharowanym

październik 02, 2026 19:42

Anita, wydaje mi się, że ałtor współczuje kobietom zacharowanym między ogórkową a praniem, które nie mają czasu (i w efekcie chęci czyt.libido) na intymne zajęcia z partnerem - to problem ogólnokrajowy, że tak powiem ;-)

październik 02, 2026 19:19

Z majową sie zgodzę. Tu jakby autor pojechał z seksizmem. Feministki moga krzyczeć ze uprzedmiotowiono kobiety ale moze on tak to znaczy autor wypominkowo je potraktował w tym wersie czyli wypominki modlitwa za zmarlych tu umarle kobiety miedzy ogórkową a praniem :) ;)

październik 02, 2026 17:19

Za ustawienie kobiecego libido między zupą a praniem nie lubię Autora. Jego miejsce jest gdzie indziej. Libido, nie Autora. Pozdrawiam ;)