x l a x
rozwodniony
nie znasz dnia ani chmury
jak szatańskie kropidło
poranki witają polewką
krzywimy się ze łzami
trzeba suchego spojrzenia
by nie umoczyć wyrazów
na taki opad modry parasol
to o wiele za mało z czasem
pozostaje nam tylko zalanie
Ilość odsłon: 109





Komentarze
x l a x
październik 20, 2026 20:09
tetu, starałem się zawrzeć pewne dwuznaczności i zaniepokoić czytelnika - słusznie zauważyłaś.
Agnieszko, nie bierz wszystkiego na logikę; "szatańskie kropidło" to może być określenie prywatne PLa dla mokrej pogody.
Leszku, zalanie może nastąpić również bez wody ;-)
Leszek.J
październik 20, 2026 19:30
Czytam to jako wiersz o powodzi
Sąsiadka Mościckiego
październik 19, 2026 21:02
Nie rozumiem jaki jest związek szatańskiego kropidła z dniem i chmurą oraz z ostatnim wersem w tej strofie.
Najbardziej podoba druga część
tetu
październik 19, 2026 17:22
Kurczę, umknął mi, a jest nad czym pomyśleć.
Wiersz niepokojący i pełen napięcia. Fajna, dobrze poprowadzona metaforyka.
Już sam tytuł ma sporą pojemność. To rozwodnienie przelewa się tu na kilku płaszczyznach. Aż się martwię o peela.
Skoto nawet "modry parasol" nie jest w stanie ochronić, to znaczy, że zalanie jest bardzo realne.
Gorzka, wieloznaczna puenta. Zostaje w głowie. Pozdrówka.